Monika Brzywczy

Mleczne oświecenie

Wyprowadzili się z miasta, sprzedali swoje mieszkania, zrezygnowali z pracy po to, by mieszkać blisko natury i żyć z tego, co sami wyprodukują. Dziś mają piękne gospodarstwo z kilkoma hektarami ziemi pod Kazimierzem, małe stado mlecznych krów rasy Jersey oraz manufakturę serów i jogurtów, które podbijają serca i podniebienia polskich smakoszy.

– 26/01/2014 –

„Pada i pada, nici z sianokosów. Już prawie od dwóch tygodni czekamy na kilka dni bez deszczu, żeby skosić trawę i zebrać siano, a na razie nie zanosi się na poprawę pogody. Krowy pasą się na łące, Magnolia zasuszona (tzn. nie daje mleka) czeka na poród na początku lipca. Rozwijamy też nasze kurze stadko: w zeszłym tygodniu kupiliśmy 20 kilkudniowych zielononóżek, które za kilka miesięcy powinny zacząć znosić jajka. Rozpoczął się też sezon owocowy i od zeszłego tygodnia jogurt truskawkowy robimy ze świeżych truskawek od naszych sąsiadów. Czarny bez już przekwitł, ale zrobiliśmy zapasy syropu i zaczynamy robić jogurt bzowy. Prowadzimy też eksperymenty z kozim mlekiem i już w tym tygodniu powinniśmy mieć niewielką próbną partię świeżych serków kozich robionych podobnie do serków okrągłych w krążkach…” – tak brzmi początek jednego z maili, które Ania Łuczywek i Rafał Duszyński, założyciele Drogi Mlecznej, co tydzień wysyłają do grupy swoich klientów, zapowiadając, co w danym tygodniu przywiozą do Warszawy. Jogurty naturalne i smakowe (m.in. miodowo-cytrynowe, z kwiatem czarnego bzu, truskawkowe), serki naturalne podpuszczkowe i z zielonym pieprzem, serek grecki w oliwie z chilli i czosnkiem czy cheddar – to wszystko produkują sami w swoim gospodarstwie pod Wąwolnicą.

droga mlczna2

Ania skończyła afrykanistykę, pracowała jak menedżerka znanych warszawskich restauracji. Rafał jest z wykształcenia prawnikiem, ale nie pracuje w zawodzie. Jeszcze w czasie studiów zainteresował się filozofią, a konkretnie antropozofią stworzoną przez Rudolfa Steinera, która lakonicznie rzecz ujmując, polega na poszukiwaniu duchowego wymiaru naszej egzystencji i przekłada się też na bardziej praktyczne dziedziny życia. To z niej wywodzi się rolnictwo biodynamiczne, medycyna czy pedagogika waldorfska. Rafał wyjechał do Szwajcarii, by pogłębić swoją wiedzę na ten temat, i tam zdecydował, że chce zamieszkać na wsi. – Rolnictwo daje szansę alternatywnego życia we wspólnocie, jest też misją: bierzesz kawałek ziemi w swoją opiekę i masz o niego dbać – tłumaczy. – Etos rolnika, pojęcie „new peasant”, to nowa idea, za którą tęsknią ludzie zmęczeni życiem miejskim czy ciężką pracą w korporacjach.

droga mlczna4

Zanim wspólnie z Anią kupili ziemię pomiędzy Kazimierzem Dolnym a Nałęczowem, przez kilka lat mieszkali i pracowali w Anglii. – Zasuwaliśmy i uczyliśmy się, bez tego doświadczenia nic byśmy nie wiedzieli. Zatrudniliśmy się w gospodarstwie biodynamicznym, w którym było 50 krów i mleczarnia produkująca cheddary. A my mieszkaliśmy w prostej drewnianej chatce. To był taki nasz wiejski uniwersytet. Dziś próbujemy tworzyć w Polsce podobne gospodarstwo – wspominają.

droga mlczna5

Do Polski wrócili, gdy Ania zaszła w ciążę. Ich syn Jaś urodził się w Warszawie, ale chwilę po tym sprzedali swoje mieszkania i zaczęli szukać odpowiedniego miejsca na wsi. Obejrzeli kilka gospodarstw, ale gdy zobaczyli Wąwolnicę, decyzja zapadła niemal natychmiast. Malownicze tereny, łagodne wzgórza, no i odległość od miast – Warszawy czy Lublina –wcale nie taka wielka i dzięki niej ich dzieci mogą mieć częsty kontakt z dziadkami. Ale zaczęło się od ciężkiej pracy: starą chałupę poddali gruntownej renowacji, odnowili i rozbudowali zabudowania gospodarcze, dokupili więcej ziemi niezbędnej do wypasania stada krów. Na końcu w przydomowym sadzie postawili dwie mongolskie jurty, w których dziś prowadzą agroturystykę. – Naszym gościom serwujemy śniadania oparte na własnych serach i jogurtach oraz na produktach z lokalnych, sprawdzonych źródeł. Pobyt w naszym gospodarstwie może być niezapomnianą okazją do przyjrzenia się pracy w gospodarstwie, hodowli krów i produkcji serów – mówią. Ich córka Julka, dziś czterolatka, urodziła się już na wsi.

P1030300

Wiejskie życie potrafi dać niezależność, satysfakcję, przyjemność obcowania z naturą, ale jest również wymagające. Rafał musi wstać po 5, aby o 6 już po raz pierwszy wydoić krowy, co zajmuje średnio 1,5–2 godziny. Potem (latem) krowy wychodzą na pastwisko (zimą zostają w oborze. – Wolnostanowiskowej na wysokiej ściółce, co jest dla nas ważne – podkreśla Ania), a oni zaczynają produkcję przetworów mlecznych. Wstawiają jogurty, gotują mleko na sery, przekładają dojrzewające camemberty. Wykonują prace w gospodarstwie i organizują dostawy swoich produktów do miasta. Zawożą i odbierają dzieci z przedszkola. Około 18 krowy zgania się z pastwiska i powtórnie doi. A wcześniej trzeba jeszcze sprzątnąć i wyścielić oborę. Ciężko jest im wyjechać na wakacje, bo wtedy trzeba znaleźć odpowiedzialnego zastępcę, który przejmie wszystkie gospodarskie obowiązki. – Każdy wyjazd z domu wiąże się z koniecznością zorganizowania potrójnej opieki: do dzieci, do krów i do mleka. Bo mleko musi zostać przerobione w ciągu 48 godzin od udoju. Żeby wyprodukować słoik jogurtu, potrzeba litra mleka, kilogram cheddara to już 10–12 litrów. Litr mleka na wsi kosztuje 1,2–1,5 zł. A nasze krowy dają zimą 10 litrów, a latem 15 litrów mleka. Dziennie. Oczywiście w dużych mleczarniach są takie gatunki, które dają i 80. Ale czym jest ta krowa, jaki jest jej dobrostan i jakie jest to mleko?

droga mlczna6

Pierwsze produkty firmowane nazwą Droga Mleczna sprzedali w grudniu 2010 roku na targu w Kazimierzu. – Mieliśmy wtedy już spory repertuar: jogurty, cheddary, goudy, fety – wspomina Ania. Zaczynali od dwóch krów, dziś mają już dziesięć krów dojnych i trzy młode, które w ciągu roku też będą dawać mleko. Produkują tygodniowo 250–300 słoików jogurtu, 60–80 serków, 80 fet. Cheddary czasami nie zdążają porządnie dojrzeć, bo już je ktoś chce kupować – a one muszą poleżeć minimum trzy miesiące. – To jest nic – w porównaniu do jakiegokolwiek poważnego producenta. My jesteśmy wciąż wytwórcami w skali mikro i tacy chcemy pozostać. Nie interesuje nas przekształcenie się w fabrykę: chcemy pozostać niewielką manufakturą, bo przede wszystkim zależy nam na produkowaniu zdrowego jedzenia, na uczciwości wobec siebie i klientów. To jest cel, który nam przyświeca. Nie używamy gotowych pasz, nasze krowy jedzą głównie siano i zboże, jesteśmy ekologiczni, choć jeszcze nie mamy certyfikatów, bo nasze gospodarstwo nie jest jeszcze samowystarczalne: część zboża kupujemy od innych dostawców – opowiadają.

droga mlczna3

Produkty z Drogi Mlecznej można znaleźć w sklepie Bułka z Szynką przy ulicy Ludnej oraz w sklepie Chleb-Sklep przy Puławskiej w Warszawie. Serwuje je także kilka warszawskich restauracji, m.in. Delikatesy TR czy Opasły Tom. Mieszkańcy i letnicy z Kazimierza Dolnego znajdą ich sery na targu oraz w restauracji Kuchnia i Wino.

Droga Mleczna, Zawada 57, 24-160 Wawolnica





comments powered by Disqus