JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
MIEJSCA

Niebieski ksiażę, rybka i foie gras


Nie było to łatwe zadanie. Przepytywani przez nas lokalsi, nie umieli wskazać wielu adresów, a jeśli już to evergreeny (jak Bar Przystań, Pizzeria Tresoro czy Spatif) znane wszystkim od lat. Tych opisywać nie będziemy. W Sopocie brak niestety kawiarni z dobrą kawą trzeciej fali, nad czym bardzo ubolewamy i jeśli coś się w tej kwestii zmieni – prosimy o informację. Po gruntownych poszukiwaniach namierzyliśmy kilka niebanalnych miejsc, które śmiało możemy rekomendować.
Ser Lancelot
Warto wiedzieć, że to tu, w Sopocie, dwa lata temu otworzył się pierwszy w naszym kraju sklep z polskimi serami zagrodowymi. Zawdzięczamy go dziennikarzowi Grzegorzowi Jankowskiemu, któremu tak zasmakował farmerski ser z ranczo Frontiera, że, jak sam mówi, nieodwołalnie złapał bakcyla serowarskiego. W Ser Lancelocie znajdziecie kilkadziesiąt unikalnych serów, np. Białego i Niebieskiego Księcia od Mariusza Purgała, sery jersejowe (blue i dojrzewające), owcze z niebieską pleśnią. Koniecznie spróbujcie jogurtów od Lucyny Wańczyk, które mogą stanąć w szranki, z tymi, które znamy i uwielbiamy z  Drogi Mlecznej czy Lancelota w wersji krowiej oraz koziej robionego na specjalne zlecenie sklepu, dostępnego chyba tylko tu. Ponadto na półkach znajdziecie serowe dopełniacze: konfitury, miody, przetwory, cydr, wina oraz akcesoria do krojenia i podawania wina. Lancelot organizuje serowe degustacje. To miejsce trzeba znać.
Ser Lanselot, Haffnera 6, www.serlanselot.pl
C03B9831
W dobrym gronie
Niemal vis a vis Lancelota znajduje się jeden z najlepszych w Spocie sklepów z winami. Jego właściciel, Jacek Wysokiński, którego prawie zawsze można tu spotkać, niemal całe życie zajmuje się trunkami, więc z pewnością można uzyskać od niego fachową poradę w kwestii wyboru odpowiedniej butelki lub wdać się w pasjonującą rozmowę o szczepach i winnicach. W ofercie W dobrym gronie jest aż 240 pozycji z całego świata. Właściciel ma słabość do starego kontynentu (Włochy, Hiszpania, Francja, z naciskiem na Burgundię), ale też – jak nam się przyznał – zaczyna odkrywać ponownie Nowy Świat, szczególnie wina z Afryki Południowej. W tym sezonie szczególnie poleca Darien, Riocha, Reserva 2007 (55 zł), biały Turian od Eugenio Collavini z Frulii (99 zł) czy Sauvignon Blanc z Constantii z Afryki Południowej (59 zł). Poza winami na półkach znajdziecie też szampany i whiskey – np. naszego ulubionego Artbega, Weanston, oraz japońskie Yamazaki, Hibiki. Aperol Spritz także, podobno najtańszy w Sopocie. A do tego zimne przekąski: tapasy, bazujące na oryginalnych włoskich produktach, wędliny, sery, oliwki, suszone pomidory. Bo zapomnieliśmy dodać, że wypić można też na miejscu. Goście kupują wino w cenie detalicznej dopłacają jedynie 20 zł korkowego.
W dobrym gronie, Haffnera 7, www.facebook.com/wdobrymgronie
C03B9806
Crudo
Nowalijka na gastronomicznej mapie Sopotu. Usytuowany centralnie przy Monciaku i czujnie wyłapujący kulinarne trendy lokal (połączenie różnorodnych drewnianych elementów z białymi kaflami, otwarta kuchnia, common table i skoncentrowane na mięsie menu) ma szansę w tym sezonie podbić serca tubylców i turystów. W karcie wiele gatunków mięs (pieczonych na kamieniach wulkanicznych), ale też tatar z polędwicy wołowej z emulsją z żółtka, majonezem z aromatyzowanymi sardelami lub chowder rybny, łosoś pieczony sous vide, stek z antrykotu z sosem bernaise czy żeberka wieprzowe z domowymi frytkami i piklami (ceny od 65 do 110 zł). Dla tych co nie jedzą mięsa też się coś znajdzie np. risotto z groszkiem i kozim serem. Z deserów truskawki z lodami ze słonego karmelu, czarnym pieprzem, octem balsamicznym czy sernik z ricotty z sosem malinowym, pianą z marakui albo moelleux au chocolat z domowym sorbetem pomarańczowym z cynamonem i goździkami. Szefem kuchni jest Jan Nawrocki znany wcześniej z poznańskich restauracji Hugo i Bazaar).
Crudo, Bohaterów Monte Cassino 36/2
C03B9851
C03B9853
Cyrano & Roxane
Na sopockim Monciaku, nieopodal przejścia podziemnego pod torami kolejki podmiejskiej od kilku lat działa „Cyrano & Roxane“, który na dobre wpisał się w sopocki pejzaż gastronomiczny. Właścicielami są Francuz Marc Petit (pochodzi z regionu Akwitanii, z miasteczka Bergerac – tego samego, z którego pochodził Cyrano) i jego żona Maria, Polka. Marc od początku postawił sobie za cel kultywowanie francuskich tradycji gastronomicznych, początkowo chciał otworzyć winiarnię z zimnymi przekąskami, ostatecznie skończyło się na restauracji z kilkoma stolikami w której panuje charakterystyczny klimat oberży z francuskiego miasteczka. Restauracja słynie z pysznego foie gras robionego na miejscu, z importowanych z Francji wątróbek (40 kg miesięcznie!) oraz genialnej kaczki confit. Kucharz Yannick, Francuz oczywiście, przygotowuje wszystkie potrawy według tradycyjnych przepisów, często rodzinnych receptur Marca Petit. Do tego staranie dobrane, importowane przez samego właściciela ze znajomych winnic wina. To miejsce daje gwarancję smaku. Potwierdzeniem niech będzie fakt, iż około 30% gości latem, a 50% w okresie zimowym to stali klienci. A miejsca należy rezerwować na kilka dni przed planowanym posiłkiem, bo rzadko kiedy uda się „z marszu“ znaleźć tu wolny stolik. (Jacek Liberak)
Cyrano & Roxane, Bohaterów Monte Cassino 11, www.cyrano-roxane.com
C03B9872
IMG_8090
Zatoka Sztuki
Z ulgą przekonaliśmy się, że nieśmiertelny, ponadczasowy Spatif, gdzie od dziesiątek lat imprezuje się z tą samą niespożytą energią, ma konkurencję. Jest to Zatoka Sztuki, bar, restauracja położona malowniczo tuż za hotelem Grand nad samym morzem. Ładny, jasny pawilon ma dwie twarze: dzienną i nocną. W dzień można tu coś przekąsić, odbywają się spotkania i wernisaże, a nocą koncerty, dj-e, imprezy do świtu z romantycznymi końcówkami w koszach plażowych, których rzędy ustawiono przed Zatoką. Są tacy, którzy kochają, są tacy, których irytuje, ale jedno jest pewne imprezowy sopocki środek ciężkości od poprzedniego lata mocno przechylił się w kierunku Zatoki.
www.mcka.pl
IMG_8008
Przystań Rybacka
Jak już zapowiadaliśmy o Barze Przystań nie piszemy, gdyż jest to temat znany od lat. Rybka w panierce, na plastikowej tacce, z surówką i frytkami oraz numerkiem – to walory tego lokalu znane od lat. Za to polecamy mieszczący się w tym samym miejscu port rybacki. Co rano przybijają tu kutry, więc jeśli zjawimy się tu wystarczająco wcześnie, mamy szansę na zakup świeżych ryb prosto z sieci. Jeśli zaś będziemy trochę później wciąż możemy zaopatrzyć się w rybki, ale raczej wędzone – ich spory asortyment oferują malownicze małe sklepiki w budynku portu. A potem spacer wzdłuż nadmorskiej promenady podczas, którego podziwiamy drewniane nadmorskie pawilony, no i konsumujemy: lody, gofry, frytki…
Aleja Wojska Polskiego 11
IMG_8026
Spa Sheraton
Po opilstwie i obżarstwie czas na relaks! Ten w najlepszym wydaniu zapewnia oczywiście sopocka plaża. Ale jeśli potrzebowalibyście czegoś więcej lub (odpukać) pogoda by zawiodła – polecamy spa w hotelu Sheraton. Oprócz siłowni znajduje się tu rozbudowana „strefa mokra” czyli basen, sauny, łaźnie, które bazują znanej już od 1923 roku uzdrawiającą mocy naturalnych wód mineralnych wypływających ze źródła Św. Wojciecha. Szczególnie przyjemna jest łaźnia solankowa oraz aromatyczna łaźnia parowa Hammam. Jeśli jesteśmy w towarzystwie warto przetestować Rasultradycyjny arabski rytuał relaksująco-oczyszczający,  polegający na nałożeniu naturalnych marokańskich glinek (od 2 do 4 osób).
IMG_8072
www.sheratonsopotspa.pl, www.sheraton.pl/sopot

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa