Redakcja

NOMA. Przygotowania do hibernacji

Do końca zostały trzy tygodnie i garstka stażystów. Zaczyna się wielkie sprzątnie i jeszcze większe pakowanie. René, Lars, Thomas i Rosio pojechali już do Japonii. Moje zmęczenie sięga zenitu.

– 4/12/2014 –

 

Nawet nie zauważyłam, kiedy skończyła się jesień i nadeszła zima. I w zasadzie to nie „zauważyłam”, tylko po prostu poczułam przenikliwe zimno. Wiatr w Kopenhadze wieje z czterech stron. Przedziwne, ale niestety prawdziwe. Czasem wieje tak mocno, że zrzuca człowieka z roweru. Zahartowani Duńczycy wciąż poruszają się na jednośladach, ja wybrałam autobus. Również dlatego, że praca w Nomie przypomina, jak mówi René, pracę w wielkim przedszkolu. Co, oczywiście, jest prawdą, bo kiedy haruje się po kilkanaście godzin dziennie, odporność mocno spada. Fakt, że mieszają się tu zarazki z całego świata, czyni nas jeszcze mniej odpornymi na choroby. Tak więc, wszyscy maniakalnie szorujemy ręce, nacieramy sanitazerem i stawiamy opór zmęczeniu. A to – niestety – dopada nas coraz bardziej.

 

image(2)

 

Do końca zostały trzy tygodnie i garstka stażystów. Zaczyna się wielkie sprzątnie i jeszcze większe pakowanie. René, Lars, Thomas i Rosio pojechali już do Japonii, po drodze odwiedzając domy rodzinne. Miałam przyjemność zamienić z René kilka słów przed jego wyjazdem, ale o tym w następnym odcinku, który w całości jemu poświęcę. Póki co przygotowujemy się do wielkiego zamknięcia. Szefowie sekcji są zmęczeni tysiąc razy bardziej od nas, choć kiedy próbuję sobie to wyobrazić, nie potrafię. Wydaje mi się, że moje zmęczenie sięga zenitu. Coraz częściej w mojej głowie pojawia się pytanie, czy byłabym w stanie tak żyć, tak bardzo się poświęcić. I wciąż nie znam odpowiedzi.

Ten czas mroźny i przedświąteczny to również ogromna tęsknota za domem, za rodziną i przyjaciółmi. Jednak to wszystko prawda, że nic nie liczy się bardziej niż bliscy. Przez te trzy miesiące bardzo dzielnie się trzymałam i nie liczyłam czasu do powrotu. Teraz co chwila zerkam na kalendarz i myślę sobie, że to już zaraz.

Z jednej strony nie chcę tego miejsca opuszczać, z drugiej – bardzo chcę. Love-Hate relationship.

 

image(3)

 

tekst i zdjęcia: Maria Przybyszewska

Sponsorem relacji z pobytu Marii Przybyszewskiej w Nomie jest HERMES, producent smakowych wód funkcjonalnych. www.hermes-amita.com.pl

Logo Hermes OK

 





comments powered by Disqus