Redakcja

Pustynny lisek

Fenek Kaktus zadebiutował w grudniu, podczas 9 edycji stołecznych Przetworów. Agata Klimkowska i Tosia Kiliś, studentki School of Form, pokazały serię pięknych ręcznie malowanych naczyń porcelanowych. Niektóre z nich się do nas uśmiechają, z innych da się wypić kawę lub zjeść płatki na śniadanie, choć generalnie są przede wszystkim doniczkami.

– 15/02/2015 –

zdjęcie

Skąd wziął się pomysł na Fenka?

Agata: Na polskim rynku brak ładnych doniczek. Stwierdziłyśmy, że może po prostu zrobimy je same.

 

Trudno było wystartować?
Tosia: Tak naprawdę to cały czas startujemy, projektując i wypalając po godzinach. Ja na co dzień realizuję swoje mini projekty w studiu Arizona, gdzie drukujemy grafiki na maszynie RISO. Agatka pracuje jako projektant freelancer. realizowała wiele projektów społecznych.

 

Co oznacza nazwa, Fenek?

Agata: Bardzo lubimy gdy w naszych naczyniach lądują kaktusy i sukulenty, a Fenek to lis pustynny.
Kim jesteście z zawodu?

Tosia: Agata skończyła wcześniej ochronę środowiska, studiowała antropologię i pedagogikę, a teraz razem kończymy wzornictwo w poznańskiej School of Form.

Jaki jest podział prac?
Tosia: Ja robię więcej wzorków, Agata więcej form, ale funkcjami tak naprawdę płynnie się wymieniamy.

 

 

Zrzut-ekranu-2015-02-13-o-18.26.49

 

Gdzie sprzedajecie swoje rzeczy?
Agata: Jesteśmy w trakcie uruchamiania strony www, więc na razie można kontaktować się z nami i niektóre wzory znaleźć na Cloudmine.

 

Czy bardziej są do jedzenia czy do kwiatków?

Tosia: Nasze naczynka są i do jedzenia, i do kwiatków, każdy może ich używać jak chce.

Gdzie wykonujecie swoje projekty?
Agata: W Poznaniu w pracowni Arka Szweda i Olgi Milczyńskiej w School of Form. Planujemy w niedalekiej przyszłości otworzyć swoją pracownię. Obie jesteśmy z Warszawy, więc pewnie do niej wrócimy.

 

 

2015-02-18 04.53.25 pm

 

 





comments powered by Disqus