Redakcja

Ptysie z kremem earl grey i rabarbarem

Przepis idealny na długi weekend. Trzeba mieć trochę czasu, by zdecydować się na wykonanie ptysi. To prawda są odrobinę pracochłonne, ale efekt warty starań. Delikatne, rozpływające się w ustach, nieprzeciętne. Wyjątkowości daje im krem – połączenie earlgreya z orzeźwiającą nutą rabarbaru. Nasza rozpUSTA jak zwykle uwzględnia właśnie pojawiające się na straganach produkty. Smacznego maja wam życzymy!

– 28/04/2015 –

 

Składniki:

  • 125 ml mleka + 10ml do nabłyszczania ptysi
  • 125 ml wody
  • 100 g masła pokrojonego w kostkę
  • 4g soli
  • 15g cukru pudru
  • 150g mąki pszennej
  • 4 jaja + 1 żółtko do nabłyszczenia ptysi
  • gruboziarnisty cukier do posypywania ptysi
  • 400 ml śmietanki 36%
  • 1 łyżka herbaty earl grey
  • 40 g cukru pudru
  • 1 łodyga rabarbaru

 

 

Robimy ciasto ptysiowe. W rondlu doprowadzamy do wrzenia mleko, wodę, masło, sól i cukier puder. Zdejmujemy z ognia, dodajemy na raz przesianą mąkę i mieszamy drewnianą łyżką do całkowitego połączenia. Stawiamy z powrotem na palnik, nieustająco mieszając całą masę, podgrzewamy, aż na wewnętrznych ścianach rondla  osadzi się cienka warstwa przysmażonego ciasta – cały proces potrwa około 2-3 minuty.

Studzimy ciasto. 4 jaja mieszamy na jednolitą masę przy pomocy widelca. Używając drewnianej łyżki, powoli, partiami łączymy na jednolitą masę jajeczną i mączno-mleczną. Wkładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy ptysie o średnicy ok. 4 cm, na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowajmy spore odstępy, ponieważ ciastka znacznie powiększą swoją objętość. Smarujemy żółtkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy hojnie gruboziarnistym cukrem.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez 35-40 minut.

W międzyczasie doprowadzamy do zagotowania śmietankę, zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niej herbatę, parzymy 3 minuty i przecedzamy. Schładzamy śmietankę i ubijamy z dodatkiem cukru pudru na puszysty krem. Przekładamy do rękawa cukierniczego i szprycujemy nim upieczone i ostudzone ptysie. Dobrze w tym deserze dodać coś kwaśnego na koniec – tym razem padło na julienne z rabarbaru obtoczone w cukrze.

 

Przepis: Magdalena Święciaszek, zdjęcie: magazyn USTA





comments powered by Disqus