Redakcja

Jedz z lokalsami

Kiedy przybywasz do obcego miasta, niekoniecznie masz ochotę na samotny posiłek w restauracji. Przeciwnie, może chciałbyś poznać lokalsa? A jeśli jeszcze na dodatek smacznie nakarmi i to we własnym domu, to czy nie będzie to niezapomniane doświadczenie? Krakowska inicjatywa Eataway ułatwia i jedno, i drugie. Jak piszą na swojej stronie, „celem Eataway jest zaproszenie gości do własnych domów, w których dzielimy się jedzeniem i doświadczeniem w najlepszych, bo domowych, intymnych warunkach.”

– 3/09/2015 –

Eataway założyła Marta Firlet – Bradshaw. Krakuska, artystka, prowadząca także krakowską wersję popularnego portalu http://www.local-life.com/. Marta wraz z rodziną zwiedziła kawał świata. A że uwielbia gotować i jeść, a podczas podróży spotykały ją także kulinarne rozczarowania, to wpadła na pomysł zbudowania serwisu internetowego, który ma łączyć ludzi: ułatwić znalezienie domowego kucharza i umożliwić poznanie lokalsa. „Nie raz w restauracjach trafiliśmy na złą obsługę, okropne jedzenie i hordy turystów. A ostatnią rzeczą, o jakiej marzyliśmy, był powrót do zatłoczonych, byle jakich knajp na obiad” – opowiada.

 

EAT4

 

Jak zjeść taki posiłek? To dziecinnie proste. Trzeba wejść na stronę www.eataway.com, wybrać kucharza, zarezerwować datę i miejsce, przyjść, zjeść i opłacić składkowe.

Na razie gośćmi kucharzy z Eataway są głównie zagraniczni turyści. Do wyboru są miejscówki malowniczego Salwatora, Starego Miasta czy też Kazimierza. Obcokrajowcy chcą spróbować domowych, polskich posiłków, ale przede wszystkim zżera ich ciekawość, jacy są mieszkańcy Krakowa, którzy ich ugoszczą. Co jedzą, jak wyglądają ich mieszkania… Przy stole i domowej zastawie zasiadają cudzoziemcy z wielu krajów, rozmaitych profesji, w różnym wieku. I mimo różnic okazuje się, że wspólny stół, na którym ląduje tradycyjny żurek, pierogi albo kaczka z jabłkami, łączy dwudziestoletniego hipstera z Amsterdamu z siedzącą naprzeciw leciwą amerykańską emerytką!

EAT2

 

„Eataway to także możliwość poznania sąsiada, niekoniecznie takiego zza ściany” – dodaje Marta. A może nim być mieszkający w Krakowie obcokrajowiec. Przykładowo, pochodząca z Korei Południowej Mira albo Sheuli z Indi Wschodnich, które pielęgnują na co dzień własne tradycje kulinarne i chcą się nimi dzielić. Stąd na portalu do wyboru jest nie tylko kuchnia polska, ale także obce, jak choćby indyjska kolacja albo koreański lunch.

 

EAT

Ugościć może każdy. Wiek i profesja nie grają roli. Istotne, by lubić gotować i nie bać się gości. Zapraszanie zupełnie obcych ludzi to zupełnie nowe doświadczenie, więc Marta nie zostawia nowego kucharza samopas: osobiście odwiedza każdego, pomaga zaplanować pierwszą kolację, obiad, śniadanie czy lunch.

 

EAT5

 

Ponieważ projekt cieszy się dużą popularnością w Krakowie, zostanie wkrótce rozbudowany. Już niedługo unikalne, domowe kolacje będzie można zjeść w Warszawie. Ponadto Eataway planuje akcje, podczas których będzie można zakupić lokalne produkty albo zamówić dania na wynos. Być może kiedyś nadejdzie czas na podbój Europy. To takie jedzeniowe „airbnb”.

 

www.eataway.com

tekst: Magdalena Kasprzyk – Chevriaux, zdjęcia: Eat Away

 

 

 

 

 





comments powered by Disqus