Redakcja

Co jedzą syreny?

O tym, czy kobieta w przemyśle filmowym jest stworem równie egzotycznym, jak syrena w knajpie z striptizem i czy w XXI wieku seks nadal jest naszą najważniejszą bronią rozmawiamy z Agnieszką Smoczyńską.

– 20/05/2016 –

 

Reżyserka filmu „Córki dancingu” o miłości i naturze oraz naturze miłości opowiada nam zaraz po festiwalu Sundance, na ktorym otrzymała nagrodę za ten obraz. Opowieść o drapieżnych, syrenich małolatach, które przypływają do Warszawy i występują na dancingu w Adrii, zachwyciła Amerykanów. Nic dziwnego, bo jest to najciekawszy polski debiut ostatniego roku, a jego reżyserka została słusznie nagrodzona na festiwalu w Gdyni, a potem uhonorowana Wdechami „za odnowienie wizerunku warszawskich syrenek”. Smoczyńska wprowadza ferment, żongluje gatunkami filmowymi, pokazuje kobiety tak, jak w polskim kinie jeszcze nikt się nie odważył.

 

Czy wiadomo co jedzą syreny?

Ludzkie serca. Wgryzają się w okolice tętnicy szyjnej, chłepcą krew i dochodzą do ludzkiego serca. Jedna z sióstr interesuje się ludzkimi sercami, żeby je zjeść, a druga, żeby się zakochać.

 

Zawsze myślałam, że syreny to istoty niewinne. Marynarze się topią, otumanieni ich słynnym śpiewem, ale wynika to z ich gapowatości, a nie z wyrachowania.

Nie. Syreny lubią ludzkie, świeże mięso. Pracując nad filmem zrobiliśmy research, żeby dowiedzieć się jakie są zwyczaje syren. Dość długo się zastanawialiśmy, co i jak jedzą. Mityczne syreny z Homera uwodzą śpiewem marynary, żeby ich potem pożreć. Ale nie ma dokładnego opisu, jak się to odbywa, więc musieliśmy sami „opracować metodę” zjadania serc. Taką, żeby była zgodna z historią, ale też dobrze wyglądała przed kamerą.

 

20160310_ZUZA_USTA_SMOCZYNSKA_0456

 

To bardziej wampiry niż wodne nimfy.

Teorii jest kilka, a podań i syrenich wizerunków, cała masa. W niektorych przekazach były takimi istotami, które przenosiły dusze na drugą stronę. W starożytnej Grecji były często przedstawiane na pomnikach nagrobnych jako przedowdniczki zmarłych. Wiedziały, że człowiek umrze i znieczulały go śpiewem, pozwalajac mu szybciej, odejść z tego świata. To jest jedna teoria. U Homera – Odyseusz wie, że na wyspie mieszkają fatalne istoty, które marynarzy uwodzą śpiewem. A potem ich pożerają. Wtedy jeszcze syreny – nie były półkobietami, półrybami, ale półptakami. Drapieżnymi kobieto-ptakami.

 

Krwiożercze potwory…

Wybraliśmy wersję krwiożerczą, było nam bliżej do obrazu syren jako istot fatalnych, funkcjonujących pomiędzy światem ludzkim a zwierzęcym. Potrzebowaliśmy współczesnej syreny, dlatego nie opieraliśmy się na jednym podaniu czy micie, ale stworzyliśmy hybrydę na potrzeby naszego krwawego musicalu. Srebrna, nasza główna bohaterka, po to wychodzi na powierzchnię i zakochuje się w człowieku, żeby mieć nieśmiertelną duszę.

Syrena we wszystkich kulturach jest metaforą kobiety. W sennikach sny o syrenach są interpretowane jako wołanie kobiecej strony duszy śniącego. Dlaczego zależało ci na pokazaniu takiej drapieżenej, krwiożerczej kobiecości?

Taka kobieta wydaje mi się prawdziwa. Obraz syreny został przez Andersena i Disneya zinfantylizowany. Syrenka dostała piękny różowy staniczek, różowe usta i teraz śpiewa piosenki. Ten cukierkowy obrazek stał się ikoną popkultury. Słodką bezbronną istotką, która jak pamiętasz, zakochuje się i traci głos. Milczy z miłości, więc jest bierna. A gdy dostaje sztylet od sióstr, żeby zabić ukochanego przed wschodem słońca, nie robi tego. A nasza syrena jest rozbita między jednym światem a drugim. I chciałam uwypuklić tę jej ciemną stronę, mroczną i zwierzęcą.

dalej czytaj w USTACH drukowanych :)

 

20160310_ZUZA_USTA_SMOCZYNSKA_0546

 

Tekst: Ewa Szabłowska, zdjęcia Zuza Krajewska || LAF

 





comments powered by Disqus