Redakcja

Z charakterem

Trzeba mieć w sobie odwagę, by na krakowskim Kazimierzu, w mieszczańskim Krakowie serwować ratkę wieprzową panierowaną w pikantnych okruchach chleba albo podać mule w żurku.

– 28/10/2016 –

_dsc3519

_dsc3363

 

Działające od paru miesięcy krakowskie bistro przy ul. Brzozowej 17 to niewątpliwie lokal, w którym karmi się z charakterem. Mogłoby się wydawać, że takie miejsce, które w czasach gastro anomii proponuje kuchnię totalnie dekadencką, gdzie normą jest brak normy, a wszystkie chwyty (czy też innymi słowy – połączenia smakowe i produktowe) – są dozwolone, to nic nadzwyczajnego.

 

_dsc3281

 

Karta jest dość krótka. Fani mięsa i piątej ćwiartki poczują się tu jak w kulinarnym niebie. Wegetarianie i wielbiciele bezpiecznych smaków może już nie bardzo. Ale jest zaskakująco i pysznie. W szczególności, że nad kuchnią czuwa Daniel Myśliwiec, doświadczony kucharz szefujący przez lata uwielbianej przez krakowian Zazie bistro, który do perfekcji opanował podroby. Teraz, w nowym przedsięwzięciu właścicieli Zazie, przy ul. Brzozowej, proponuje kuchnię, w której czasami trzeba przełamać własną strefę komfortu. O ile krakowianie przwyczaili się już do grasicy w restauracyjnym menu, to mało kto pamięta, że np. konina jest nie tylko jadalna, ale i pyszna, zwłaszcza, gdy podana na surowo. Daniel Myśliwiec o tym przypomina, serwując doskonałego tatara z końskiej polędwicy z paloną gorgonzolą. Przy tak skonstruowanym menu burger w idealnie wypieczonej brioszce z foie gras i kaszanką wydaje się daniem grzecznym i klasycznym.

 

_mg_0201-hdr

Nawet na deser podają foie gras! I to z lodami z maślanki! Miejsca lepiej rezerwować z parodniowym wyprzedzeniem. Jedynym „zarzutem”, który można by podnieść jest to, że porcje dań głównych bywają niekiedy przytłaczająco wielkie i dokończenie gigantycznej porcji karczku wołowego albo flaków po parmeńsku staje się słodką udręką. Zwłaszcza, gdy popija się specjalnie dobranym winem naturalnym z karty opracowanej przez l’enfant terrible krakowskiej sceny winiarskiej, czyli Kubę Janickiego. A z piękny projekt wnętrza nawiązującego do art deco odpowiada Piotr Paradowski.

 

 

_mg_6748 _dsc3337 _mg_6695

Podsumowując, must have na kulinarnej mapie Krakowa, idealnie wpisujące się w trend bistronomii: dobra i ciekawa kuchnia w przystępnych cenach.

 

Karakter

Tekst: Magda Kasprzyk-Chevriaux, zdjęcia: PION





comments powered by Disqus