Redakcja

Another Morning: Islandia

Nie znoszę jej konsystencji, smaku oraz tego, że co by do niej nie włożyć, jest tylko głupią owsianka – pisze dziś Maria Przybyszewska w kolejnym odcinku cyklu Another Morning. Ale że postanowiłam być sumienna i przejść z Wami przez śniadania z całego świata, przyszła pora na owsiankę, królową islandzkich stołów.  

– 15/12/2016 –

 

Koniec roku zbliża się nieubłagane, jeszcze tylko święta, wielkie obżarstwo, potem sylwestrowa noc i zaczynamy od nowa. Dla mnie ta końcówka to czas podsumowań, zbieram te ważne i te mniej istotne wydarzenia, przyjemne i te niekoniecznie i układam je sobie w całość. Jestem zamyślona i nieco melancholijna. Ot koniec roku.

Wraz z podsumowaniami przychodzi czas na postanowienia, wśród nich zawiera się jeszcze zdrowsze i dbalsze jedzenie, ograniczenie glutenu oraz cukru. Z tym glutenem to nie jest tak trudno, bo podobno największe zło to pszenica. Tylko przy śniadaniach trzeba się gimnastykować, bo ta wygodna kanapka przecież odpada. Oczywiście jaglanka towarzyszy mi prawie przez cały tydzień, ale to też postanowiłam zmienić i zacząć jeść owsiankę, której uwaga! totalnie nie znoszę.

Jak zwykle postanowiłam się trzymać receptury i zabrałam się za gotowanie. Wybrałam najlepsze bio płatki i prawdziwy cukier trzcinowy, a zamiast mleka, które wyrzuciłam ze swojej diety, wzięłam napój ryżowy wzbogacony wapnem. Postanowiłam włożyć w ten przepis dużo serca, bo kurcze, tam jest przecież zaledwie kilka składników i to nie może być dobre, a przecież złego śniadania Wam nie podam.
Owsianka pobulgotała się delikatnie. Wrzuciłam ją do miski, posypałam migdałami i poległam! Owsianka okazała się być minimalistycznie pyszna, sama byłam zaskoczona!

A może to szczypta soli z Islandii przywieziona przez mojego ukochanego B. tak bardzo zmieniła oblicze owsianki. Tak czy siak przetrwam zimę pogryzając sobie Hafragrautur (wymawiam z buzią pełną owsianki oczywiście).

Zastawiam się, czy pisać coś o przedmiocie na załączonym obrazku. Tak to jest czaszka. Prawdziwa. Krzysiek znalazł na spacerze w lesie. Bardzo mi ona pasowała do tego tematu, bo Islandia, bo zimno, bo coś się kończy coś zaczyna. Wszystkiego dobrego Wam życzę!

 

Hafragrautur (na dwie porcje)

  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka mleka ryżowego
  • 3/4 szklanki wody
  • szczypta soli ( jak się uda to islandzkiej)
  • cukier trzcinowy
  • migdały
  • łyżka masła (opcjonalnie)

 

 

Do garnka wsypujemy płatki, zalewamy wodą dodajemy szczyptę soli i łyżeczkę cukru trzcinowego, gotujemy na malutkim ogniu 4 minuty. Powoli dolewamy mleko gotujemy jeszcze kilka minut, aż płatki będą miękkie, dodajemy łyżkę masła, przekładamy do miski, posypujemy cukrem trzcinowym i migdałami i już. Bon appetit!





comments powered by Disqus