Redakcja

Pod pałacem i gwiazdami

Kolacja Sen Nocy letniej, która odbędzie się już w najbliższa sobotę to niezwykłe przedsięwzięcie: Warszawa, Plac Defilad tuż pod Pałacem Kultury, 450 osób w tym samym momencie zasiądzie, by zjeść razem kolację. Rozmawiamy z  Zuzanną Mockałło i Joanną Gawrońską z Baru Studio, organizatorkami tego wydarzenia.

– 22/06/2017 –

Jak powstała ta szalona i piękna koncepcja?

Przede wszystkim razem z Teatrem Studio współtworzymy projekt Plac Defilad. W tym projekcie chodzi przede wszystkim o to, żeby ożywić plac, który nas otacza. Plac, na którym przez wiele lat się nic nie działo, a jedynymi gośćmi były wycieczki zmierzające do wejścia na taras widokowy. Od 3 sezonów staramy się go animować na wiele sposobów – organizujemy koncerty, spotkania, sztuki teatralne, pokazy filmowe czy niedzielne śniadania przy dużym stole. Od tego stołu wszystko się zaczęło. I od tej potrzeby robienia z ludźmi i dla ludzi, bycia blisko i wspólnego spędzania czasu. I tak zrodził pomysł Kolacji. Inspiracji szukaliśmy w zagranicznych białych kolacjach, gdzie wszyscy spotykają się ubrani na biało i świętują początek lata. Paryskie Białe Kolacje mają jednak formułę bardziej piknikową – każdy z uczestników sam musi zadbać o to co je i na czym je. My chcieliśmy jednak, żeby klimat wydarzenia był mniej piknikowy, a bardziej elegancki, więc odrobinę zmieniliśmy koncepcję. Jest to więc magiczna i elegancka kolacja, serwowana przez kelnerów, z muzyką na żywo.

 

 

 

Odbędzie się już po raz drugi, czym edycja tegoroczna będzie różniła się od pierwszej?

Ogólna koncepcja jest bardzo podobna – chodzi o to, żeby w dużym gronie, w bardzo niecodziennym otoczeniu, spędzić miły wieczór przy winie i z pysznym jedzeniem. Po pierwszej edycji wiedzieliśmy, że doświadczenie to było jednym z piękniejszych i bardziej magicznych ze wszystkich, które udało nam się zorganizować. W tym roku też termin jest podobny – sobota po 21 czerwca, czyli przesileniu.

Poprzednim razem tematyka była bardziej elegancka, było dużo bieli i kwiatów. W tym roku poszłyśmy bardziej w dzikość, w to, co nam się kojarzy z pierwotnym znaczeniem przesilenia, święta miłości, płodności, księżyca, słońca, ognia i lasu. Będzie też nieco bardziej dziko, ponieważ stawiamy na szarości, zielenie, rośliny leśne i trochę niezwykłe.

 

Jakie będzie menu?

Przede wszystkim wegetariańskie. Na co dzień prowadzimy kuchnię roślinną i cieszymy się, że  wydarzenie cieszy się takim zainteresowaniem mimo tego. A może dzięki temu! Poza tym menu opierać się będzie na lokalnych produktach i tradycyjnych polskich składnikach – nie zabraknie więc nabiału, różnych mąk i dziwnych ziół.

 

 

To praca na olbrzymią skalę, czym kieruje się szefowa kuchni układając to menu?

Asia Gawrońska, nasza szefowa kuchni, uwielbia wyzwania i nieoczywiste połączenia. Przy układaniu menu inspirowała się przesileniem, wędrówką słońca po niebie i kolorami z tym związanymi. Dania będą więc w formie i kolorze odzwierciedlać to wszystko. Jest to niespodzianka, więc nic więcej nie mogę zdradzić.

 

 

Ilu kelnerów potrzeba by obsłużyć taką kolację?

Wielu! W tym roku będzie ich prawie 40. Oraz 30 kucharzy.

 

Podobnie jak przy pierwszej edycji będzie muzyka na żywo, kto zagra tym razem?

Kolacji towarzyszyć będzie rytm, romantyzm i nostalgia muzyki brazylijskiej na styku bossa novy, samby pagode i choro. Na żywo zagra zespół specjalnie na tę okazję skompletowany przez Mikiego Wieleckiego. Będzie miło i niezobowiązująco.

 

Do zobaczenia!

 

 

zdjęcia; Joanna Chmura





comments powered by Disqus