JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
LUDZIE

Męski wypad

 
              
 
Kuchenka Primus, 599 zł, www.fjallraven.pl

Domowe quesadillas z szarpaną wołowiną
 
Wołowina:

  • 300 g goleni, łopatki bądź szpondra wołowego
  • ½ łyżeczki ziaren kopru włoskiego
  • ⅓ łyżeczki chili w proszku
  • ⅓ łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 2 łyżki oleju
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • sól do smaku

Placki:

  • 1 szklanka mąki orkiszowej
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • ¼ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli
  • 3 łyżki oleju
  • 1 szklanka gorącej wody

Dodatki:

  • 1 czubata szklanka grubo startego sera żółtego, np. goudy, cheddara
  • 1-2 pomidory, pokrojone w grubą kostkę
  • kilka gałązek kolendry lub natki pietruszki
  • 3 łyżki kukurydzy
  • szczypta suszonego oregano

 
Wołowinę myjemy, dokładnie osuszamy. Nacieramy przyprawami i olejem. Układamy w brytfance i podlewamy 1/3 szklanki wody. Dorzucamy liść i ziele angielskie. Pieczemy pod przykryciem przez 6-8 godzin (w zależności od części) w 130˚C. Gotowe ciepłe mięso rwiemy na drobne części.
Tortille można kupić, ale te domowe nie mają żadnych sztucznych polepszaczy. Obie mąki przesiewamy, mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą. Po dodaniu oleju wyrabiamy ciasto, aż do uzyskania nieregularnych grudek. Wlewamy stopniowo wodę – używamy jej tylko tyle, ile potrzeba do związania ciasta. Odstawiamy je na kwadrans przykryte ściereczką, po czym formujemy okrąg i dzielimy go na 8 części. Każdy kawałek wałkujemy najcieniej, jak potrafimy, zachowując w miarę okrągły kształt. Gotowe placki prażymy na suchej, bardzo rozgrzanej patelni po kilkanaście sekund z każdej strony – mają pozostać miękkie i elastyczne.
Na placki nakładamy wszystkie dodatki i mięso – jeśli chcemy je transportować, to najlepiej w śniadaniówce. W plenerze wystarczy je podsmażyć na suchej patelni, aby ser się rozpuścił.

 


 
Lemoniada rabarbarowo-imbirowa
 

  • 2 łodygi rabarbaru
  • kawałek imbiru wielkości kciuka
  • 5-6 łyżek dobrego polskiego miodu
  • 2 cytryny
  • 3-4 gałązki mięty

 
Rabarbar kroimy skośnie w kawałki. Imbir obieramy, kroimy w cienkie plastry, zalewamy szklanką wody, dodajemy miód i podgrzewamy, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Ciepłą miksturą zalewamy rabarbar, po ostudzeniu wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny, a najlepiej na całą noc. Dodajemy sok z cytryn i listki mięty, uzupełniamy wodą (z kranu lub mineralną) do 2 litrów. Podajemy z kostkami lodu. Lemoniadę można transportować w słoiku lub butelce, zawiniętą w ściereczkę zmoczoną w zimnej wodzie, w torbie termicznej.
 

 
Plecak Fjällräven, 1099 zł, www.primus.eu
 
Niby-snikersy z gorzką czekoladą i liofilizowanymi owocami
 
Batony:

  • 240 g daktyli
  • 250 g nerkowców
  • 70 g masła orzechowego 100%
  • 50 g nierafinowanego oleju kokosowego
  • 25 g wiórków kokosowych
  • Polewa i posypka:
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • garść liofilizowanych truskawek lub malin

 
Daktyle i nerkowce zalewamy wrzącą wodą i moczymy przez 40 minut. Dokładnie cedzimy, razem z pozostałymi składnikami miksujemy w malakserze lub blenderem na jednolitą masę (może zostać parę grudek). Masę przekładamy do formy do pieczenia i wstawiamy ją do lodówki. Po 5 godzinach kroimy na prostokąty. Batony polewamy czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej i posypujemy pokruszonymi truskawkami lub malinami. Owijamy w pergamin i związujemy sznurkiem. Warto je transportować w torbie termicznej.

Zdjęcia: Krzysztof Kozanowski
Przepisy: Magdalena Swięciaszek
Modele: Maciej, Poldek i Janek
 

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa