Redakcja

Kimchi, noise i streetfood

W najbliższy weekend ruszają Powidoki, bistro przy nadwiślanskiej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Będzie serwować proste dania, z mocnymi akcentami azjatyckimi. Przedpremierowo mieliśmy okazję sprobować kilku z nich oraz porozmawiać z szefem kuchni, koreańczykiem Jae Ho, który grywa noise, maluje obrazy, fermentuje kimchi, a teraz jest odpowiedzialny za kuchnię w Powidokach.

– 14/09/2017 –

 

Jae Hao jest facetem o wielu talentach. W Berlinie zaczynał jako kompozytor w sztukach teatralnych i performencach, ale szybko okazało się, że woli mocne alternatywne brzmienia. Gdy przeprowadził się do Polski grywał w alternatywnych klubach na warszawskiej Pradze, zaczął malować i gotować. Pamiętamy go m.in. z pop-upu UMAMI-POL.

 

Płótno czy talerz?

Ciężko wybrać. Talerz wiążę się z gotowaniem, czyli z ludźmi. Płótno to malarstwo, które uprawiam od dwóch lat, najczęściej w ciszy i skupieniu. Moje dwie prace i pasje ciekawie się przez siebie przeplatają, tworząc jedną całość. Wymarzonym scenariuszem jest robić obie rzeczy jak najdłużej.

 

W jednej i drugiej dziedzinie sporo czasu trzeba spędzić mieszając składniki.

Trzeba pamiętać, że malarstwo i kuchnia to tak naprawdę chemia. Ważne są struktury, gęstość produktów i konsystencja. Aby dobrze położyć farbę, trzeba ją idealnie rozrobić. Tak samo jest z jedzeniem.

 

 

 

Czy talerze traktujesz jak obraz?

Traktuje je jak dzieła. Idealną sytuacją byłoby mieć w karcie same „obrazy”. Jednak nie jesteśmy fine diningiem, tylko luźną restauracją przylegającą do Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Tu też będzie współcześnie – przede wszystkim w kwetii smaku, a na talerzu może pojawić się abstrakcja.

 

Kiedy przyjechałeś do Polski?

Niedługo minie  5 lat, od kiedy przeprowadziłem się z Berlina na warszawską Pragę. Wtedy jeszcze byłem wkręcony w świat muzyki. Po prawej stronie Wisły za wiele się wtedy nie działo na płaszczyźnie kulinarnej, jednak były kluby alternatywne, w których grywałem noise’a. Później otworzyłem sklep KIMCHI-POL z koreańskim kimchi.

 

 

 

 

Było trudno?

Nie. Wręcz przeciwnie. Szybko się tutaj zaklimatyzowałem, a interesy szły dobrze. Razem ze znajomym otworzyliśmy koreański pop-up UMAMI-POL. Oprócz serwowania street foodowego jedzenia robiliśmy dodatkowo cateringi oraz eventy.

 

Pamiętam ciebie ze stanowiska Hot Gribs na Nocnym Markecie!

Tak, przez chwilę wystawiałem się na Nocnym, a później byłem jeszcze souschefem w Omami. Trochę tych miejsc było i każde nauczyło mnie czegoś nowego.

 

A jak doszło do tego, że znalazłeś się teraz nad Wisłą?

To jest trochę przypadek, że zostałem szefem kuchni właśnie tutaj. Kilka osób pytało, czy to dlatego, że jestem artystą. Z Pawłem Hoffmanem (właścicielem Powidoków oraz kawiarni Emesen – przyp. red.) znamy się ładnych parę lat, współpracowaliśmy razem przy kimchi. A, że pracowało nam się razem dobrze, to stwierdziliśmy, że spróbujemy wskoczyć na głębszą wodę i zrobić razem coś więcej.

 

 

 

Powidoki to bardzo malarska nazwa, co będziesz tu serwował?

Chcę skupić się na koreańsko-polskim fusion, by zaspokoić pierwszy apetyt naszych gości. W karcie mamy chipsy ziemniaczane z dipem burakowo-limonkowym, tatar wołowy z gruszką nashi i olejem sezamowym oraz yache twigim czyli korzeń lotosu oraz warzywa sezonowe w tempurze.  Nie zabraknie też wieprzowiny, drobiu i dań dla wegan i wegetarian.

W niedalekiej przyszłości, w zależności od prac, jakie będzie pokazywać muzeum, chcemy wprowadzać nową kartę inspirowaną ekspozycją, strukturą i tematem wystawy. Ogólnie Powidoki są street foodem w wielokulkulturowym stylu z mocnymi akcentami azjatyckimi.

 

A grasz coś jeszcze? Komponujesz?

Teraz niestety nie mam na to czasu. Chciałbym żeby Powidoki odniosły sukces, ważny jest dla mnie zespół i nasza wspólna praca włożona w to miejsce. Kiedy to się uda, będę miał czas na inne przyjemności. No, chyba, że jutro po oficjalnym otwarciu i wernisażu będę miał siłę, to kto wie, może coś zagram?

 

 

Powidoki, budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Wybrzeże Kościuszkowskie 22

www.facebook.com/powidoki.bistro

 

 

Rozmawiała Dagmara Rosiak, portret Jae Ho Dagmara Rosiak, zdjęcia dań Paweł Hoffman





comments powered by Disqus