Redakcja

Jeść jak Georgia O’Keefee: pomidorowa z lubczykiem

Jeśli w samym centrum sezonu na pomidory czyli we wrześniu zrobiliście własne przeciery: to czas, żeby otworzyć dopiero co pasteryzowany pierwszy słoik. Można też jeszcze znaleźć ostatnie może mniej urodziwe na rynku: nie cieszą tak bardzo oczu, ale ucieszą przemienione w zupę.

– 9/10/2017 –

Nie krępujcie się, jeśli skończy się na puszce ze sklepu! Postarajcie się o lubczyk: dodaje zupie smaku podobnego do maggi – koncentrat lubczyku ogrodowego jest podstawą przyprawy. Myślę, że dodaje też magii: stosuje się go wciąż jako naturalny afrodyzjak, otwierający na miłość i przyjaźń, w kwestiach mniej wzniosłych: regulujący trawienie, moczopędny, odtruwający. My sobie nie żałujemy.

Składniki:

  • 2 kubki zrobionego własnego przecieru z pomidorów lub puszka pomidorów bez skórki
  • 1 łyżka masła/ lub oliwy
  • 1 łyżka miksu Georgii
  • 1 kubek wody, mleka lub śmietany, zależy jak chudą lub czy wegańską chcesz zupęcukier dla zrównoważenia kwasowości pomidorów
  • ziołowa sól
  • 4 gałązki lubczyku z liśćmi

Sparz nacięte pomidory i obierz ze skórki, wydrąż, zmiksuj. W garnku rozpuść łyżkę masła/ oliwy, w niej rozrób łyżkę miksu Georgii. Wlej ostrożnie pulpę pomidorową (własną lub z puszki). Mieszaj, aż się połączą na dobre i dolej wodę, mleko lub śmietanę. Zupa ma być konsystencji kremu. Posól, posłodź, wrzuć podarte liście lubczyku, pogotuj chwilę. Serwuj z dodatkowymi gałązkami na wierzchu zupy. Panna O’Keeffe dodawała lubczyk chętnie, często i wszędzie, np do ziołowych omletów, sałat i lekkiego sosu sałatowego.

 

Tekst i zdjęcie: Anna Królikiewicz





comments powered by Disqus