Redakcja

Another Morning: Rosja

I znowu zimno, dlatego warto zaserwoać śniadanie rozgrzewające! Jako pierwsza przyszła mi na myśl Rosja i kiedy zaczęłam szukać informacji, okazało, że Rosjanie jadają ołady, czyli takie nasze racuchy. Tyle że zamiast mleka jest w nich kefir. Dzięki niemu smak jest bardziej wyraźny i dlatego bardzo często serwuje się je w wersji wytrawnej z kwaśną śmietaną lub kawiorem (polecam ten z wodorostów z Ikea).

– 19/02/2018 –

Myślę, że to idealny start  dnia, gdy za oknem jest po prostu okropnie, a wstając nie wiesz, która godzina, gdyż równie dobrze mogłaby być osiemnasta. Oczywiście żeby przygotować oladi musisz wstać trzydzieści minut wcześniej, chyba że masę na nie przygotujesz poprzedniego dnia i potem pozostaje tylko smażenie oraz delektowanie się ich puszystością i smakiem. Do tego mocno zaparzony czaj czyli czarna herbata i można stawić czola nawet najgorszej pogodzie.

Polecam wam w Wikipedia hasło: kuchnia rosyjska, jest to chyba jeden z dłuższych i bardziej rzetelnych artykułów jaki przyszło mi czytać a czytając go mam ochotę ugotować absolutnie wszystko!Niestety wciąż nie znalazłam ciekawego, współczesnego bloga o rosyjskiej kuchni. Jeśli taki znacie, dajcie mi znać.

 

Składniki na 3 porcje:

Ołady (oładi, oładuszki)

  • 500 ml kefiru
  • 300 g mąki pszennej
  • 3 szt jaja ‘o’ wolny wybieg
  • 100 g cukru
  • sól szczypta
  • łyżeczka sody oczyszczonej (nie jestem fanką, ale doda puszystości)
  • 1 jabłko
  • 5 śliwek
  • 4 łyżki miodu gryczanego
  • gałązka suszonej lawendy (opcjonalnie)

 

 

 

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy razem, rozgrzewamy ulubiony olej roślinny. Smażymy placki na złotobrązowy kolor. Na drugiej patelni rozpuszczamy miód gryczany i wrzucamy na niego pokrojone w ósemki jabłka oraz śliwki. Podsmażamy chwilę, aż miód zacznie się karmelizować, dodajemy lawendę.

 

 

Przepis: Maria Przybyszewska, zdjęcie: Krzysztof Kozanowski/ USTA





comments powered by Disqus