Redakcja

Łąka, która uspokaja

Kiedy nadchodzą chłodniejsze dni, lubimy mieć przy sobie kubek czegoś rozgrzewającego. To może być kawa albo herbata. Mogą też być zioła. Sela – nowa marka na polskim rynku – zachwyciła nas swoimi mieszankami ziołowymi, zaczarowala wizją powrotu do natury, do łak pachnących lipą, rumiankiem, tatarakiem. Ale też konskewentną i spójną identyfikacją opakowań. Rozmawiamy a Anetą Romanowską, która Selę stworzyła.

– 14/09/2018 –

 

 

Jak sie zaczeła twoja przygoda z ziołami?

One zawsze były  były obecne w moim rodzinnym domu. Kiedy jako nastolatka zachorowałam, moja mama zaczęła robić dla mnie mieszanki, które nie były dostępne w sprzedaży. Zaopatrzyła się w książki i ruszyła do lasu na poszukiwania. Kiedy wróciłam do zdrowia obie byłyśmy już mocno wkręcone, a z roku na rok w domu pojawiało się coraz więcej słoików z nowymi mieszankami. W Polsce mamy wiele roślin leczniczych, które dawniej były powszechnie stosowane. Dziś większość z nas sięga jedynie po kilka najłatwiej dostępnych ziół takich jak rumianek, melisa, mięta, czy modny ostatnimi laty czystek. Jest znacznie więcej roślin o całej gamie właściwości i wysokich walorach smakowych. Można je pić dla przyjemności, są dobrą alternatywą dla herbaty i kawy. Brakowało mi takich mieszanek na rynku i postanowiłam zaproponować coś od siebie. Tak powstala Sela.

 

Sama zbierasz zioła?

Tak, choć częściej robi to dla mnie moja mama. Zioła zbieramy wyłącznie na użytek swój i przyjaciół. Zioła Sela również pochodzą z Podlasia, od sprawdzonego producenta, który wykonuje mieszanki według moich receptur.

 

 

 

 

Sama je tworzysz? Do tego potrzeba niezłej wiedzy?

Tak, sama tworzyłam receptury. Bazowałam na wiedzy z książek, chętnie sięgam do bardzo starej literatury. To kawał wiedzy, ale przyswajałam go z przyjemnością.  Tworzenie receptur zajęło sporo czasu. Bardzo zależało mi, aby poza konkretnym działaniem można było cieszyć się również smakiem.

 

Twoje ulubione zioło?

Lipa. Piję ją przez cały rok. Uwielbiam jej delikatny smak i cenię jej właściwości. Jestem w niebie, gdy mogę ją zaparzyć z dzikimi malinami zebranymi w lesie.

 

 

Co to znaczy Sela?

To imię naszego psa! Mieszka razem z moimi rodzicami w Puszczy Augustowskiej. Uwielbia zapuszczać się w lesie, długie spacery. Latem towarzyszy nam w zbieraniu. Zdarza jej się podjadać jagody, poziomki, maliny prosto z krzaka (śmiech).

 

Masz super indentyfikację, bardzo profesjonalną, kto za tym stoi?

Nie chciałam, aby moje mieszanki kojarzyły się z produktami aptecznymi, po które sięga się dopiero w przypadku jakiś dolegliwości. Zioła można pić również dla samej przyjemności, ze względu na ich walory smakowe. Od początku czułam, że chce aby etykiety były minimalistyczne i ciepłe. Nie musiałam długo szukać – wśród moich znajomych mam Grzegorza Sokalskiego, który uwielbia takie projekty. Jest freelancerem i super się sprawdził we wspólpracy.

 

Z wysztalcenia jesteś psychologiem, na pierwszy rzut oka móżna znaleźć linki łaczące psychologię z ziołami. Obie dziedziny starają się nam pomóc, ulżyć….

Tak, zioła są dobre dla ciała i dla duszy! Uwielbiam je zaparzać, obserwować jak pod wpływem gorącej wody powoli wraca do nich życie, rozwijają się liście, kwiaty. Uspokaja mnie to. Każdy ma jakiś swój sposób na oderwanie się na chwilę od rzeczywistości. Czasy są takie, że jesteśmy w ciągłym biegu, często przeżywamy stres. Wszyscy chcielibyśmy móc trochę zwolnić. Ludzie sięgają po różne sposoby, by pomóc sobie, złagodzić stres, odciąć i odpocząć. Dieta, medytacja, sport, zabiegi pielęgnacyjne.. Wiele osób pociąga ayurweda, wiele z tych osób nie wie lub zapomina, że na naszym kontynencie, tu w Polsce, również mamy niezwykle bogatą naturę, która daje nam rośliny o identycznym składzie i działaniu. Warto wzbogacić wiedzę o ziołolecznictwie, które kiedyś było u nas na porządku dziennym. Jeszcze lepiej wybrać się na przykład na łąkę lub do lasu, bo jak wiadomo, przebywanie w otoczeniu przyrody uspokaja, sprzyja refleksjom. Można nigdzie się nie spieszyć, być blisko z naturą, cieszyć się ciszą, spokojem, wsłuchiwać się w swoje wnętrze.

My je już znamy, a jeśli ktoś chce sprobować można je zamowić u nas w Edenie, no i do użytku domowego bedą dostępne podczas Plonów, 29 września na Mysiej 3. Zapraszamy do testowania!

https://www.facebook.com/sela.herbals/





comments powered by Disqus