Redakcja

USTA VINTAGE

Ach, jak to hasło podniosło temperaturę w naszej redakcji! Już dawno nie było takiej euforii, gdy ustaliliśmy temat numeru, takich błyszczących oczu, tylu fantastycznych pomysłów dotyczących sesji i artykułów.

– 30/09/2018 –

 

Jest jakaś magia w słowie „vintage”, które niesie zgrabny ładunek elegancji, klasy, wykwintności. Dobrze do UST pasuje – padały głosy współpracowników. Czy to znaczy, że my już mamy swoje lata? Ufamy, że nie tylko o to chodzi! W każdym razie wraz z euforią zaczęliśmy zgłębiać pokłady znaczeń naszego słowa przewodniego.

Pierwszy zestaw skojarzeń dotyczył oczywiście wina i designu, stąd nasza podróż do Gruzji, tropem najstarszych winnic i metod produkcji wina – win bursztynowych z kwewri, które dziś triumfalnie powracają do najmodniejszych barów Europy jako wina pomarańczowe. U nas dowiecie się, czym one są, jak się je produkuje. To było niesamowite… zobaczyć te gliniane kadzie zakopywane niemal na każdym gruzińskim podwórku, degustować je prosto od producenta, bez zbędnych ceregieli, za to z tą charakterystyczną dla Gruzinów radością i niekończącymi się toastami!

 

 

 

Pokusiliśmy się też o sportretowanie polskiego środowiska kolekcjonerskiego – sprawdziliśmy, co zbierają, dlaczego i jak wzrasta wartość kolekcji – tu rozpiętość zainteresowań była spora: od skandynawskiego designu przez NRD-owskie szkło i polską fotogra ę po plastikowe korale i zabawki z targu Olimpia. Z USTAMI zgodzili się porozmawiać wybitni specjaliści, tacy jak Maurycy Gomulicki, Ani Orłowska, Karol Misztal czy Adam Leja. Nie zabrakło też w tym numerze retro luksusowych przyjemności – Concorda, Orient Expressu, Amphicaru, ale spokojnie mamy też coś dla osób o mniej zasobych portfelach – jak choćby  buty Relax, klapki Kubota, stacje CPN czy nasze swojskie dziś powracjące Syrenki.

 

 

 

 

 

Zabieramy Was też do Kioto, jednego z naszych najbardziej ulubionych miast na świecie, w którym można przejść ulicą taką, jaką była ona w Japonii 400 lat temu. Zapach drewnianych ryokanów, tatami, kadzideł, widok gejsz w tradycyjnych kimonach (najpiękniejsze kimona vintage można kupić właśnie tu!) oraz smak świetnie zaparzonej senchy czy matchy. Ach, to jest niezapomniane doświadczenie! Nasza selekcja objęła te tradycyjne i zupełnie nowoczesne miejsca, które w Kioto dopiero wykiełkowały. Po za tym to wyjątkowo japoński numer, rozawialiśmy z naszym ulubionym sushimasterem w Tokyo, przyglądaliśmy się jak się robi tofu i odwiedziliśmy Hario w jego niezwykłej siedzibie, by porozawiać o tym, jak powstawało V60.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udało nam się nawet wbić na retro prywatkę i posmakować bardzo dziwnych dań. Tort kanapkowy? Koktajle krewetkowe? Galaretki pomidorowe? Bardzo ekscentryczne pomysły, lekko unowocześnionych wersjach smakowych, przepięknie sfotografowane! Największy problem mieliśmy z odnalezieniem człowieka w klimacie vintage. Opisaliśmy najstarszych ludzi z Okinawy, ale kogo wybrać na bohatera? Zastanawialiśmy się bite kilka tygodni, roztrząsając wiele kandydatur. W końcu stanęło na barwnych postaciach z różnych generacji. Mamy nadzieję, że ten urok, styl, joie de vivre, które reprezentują Tadeusz Rolke czy Małgorzata Potocka, nie odejdzie szybko do lamusa! Odwiedziliśmy też pana Wiktora Moroza włąściciela chyba największej w Polsce kolekcji sukulentow i kaktusów – pan Wiktor wydaje się podobnie długowieczny i wytrwały, jak jego pupile!

 

 

 

 

 

 

 

 

Mądrze pisze Dorota Chrobak w swoim lmowym felietonie: „Żyjemy w czasach, w których nośnikiem zarówno formy, jak i treści pozostaje przede wszystkim przeszłość. Najlepsze piosenki nagrano, najciekawsze lmy nakręcono, najpiękniejszy design też już powstał”.
Nostalgicznie się zrobiło na początku jesieni, więc co nam pozostaje? Udowadniać, że to nieprawda, no przynajmniej nie cała! My wierzymy w nową jakość i bardzo czekamy na nowe miejsca, książki, lmy, spotkania, przyjęcia i dania. Mamy nadzieję, że sporo ciekawych propozycji wciąż przed nami!

 

 

 

 

 

 

  • USTA 19 już do kupienia TU




comments powered by Disqus