Redakcja

Saska Kępa – przewodnik

  To był maj pachniała Saska Kępa… Nie, nie czekajcie na maj, już teraz odwiedźcie Saską Kępę, by połączyć wiosenny spacer z odkrywaniem klimatycznych, i w dużej mierze nowych, miejsc naszej ulubionej warszawskiej dzielnicy.

– 5/03/2019 –

USTA od samego początku są związane z Saską Kępą. Tu powstały i nadal są tworzone. To nasza dzielnica, tu pracujemy, mieszkamy, biegamy nad Wisłą i w Skaryszaku, jeździmy rowerem, spacerujemy bocznymi uliczkami, ćwiczymy jogę, pijemy kawę, jemy i robimy zakupy. Kameralna, bliska sercu, zielona. Znamy ją na wylot, dlatego teraz pokusiliśmy się, by przedstawić wam kilka naszych ulubionych miejsc – kilka z nich zupełnie niedawno stworzonych. A jeśli macie swoje typy, których na naszej liście nie ma, koniecznie się nimi podzielcie.

Dziewczyny i ramen

Malutka miejscówka przy Finlandzkiej, założona przez ex-dziennikarkę Maję Święcicką, której drogę do własnego lokalu wiodącą przez liczne popupy ramenowe obserwowaliśmy kilka lat. Maja dopięła swego, w duecie z Basią Welento (no dobrze jest też Krzysztof , chłopak Mai) odpaliły miejsce, które natychmiast stało się hitem wegańskiej sceny stolicy. Tak zdarza się nawet, że trzeba postać w kolejce, zwłaszcza w weekendy. W karcie panuje minimal – tylko cztery rodzaje ramenu: shio, clear shoyu, tantan man, spicy miso – warto spróbować każdego, a jeszcze bardziej tych, które przygotowywane są na wyjątkowe okazje, takie jak Halloween. Rameny są wegańskie, a obsługa punkowa, sprawna i na ludzie, chętnie przygarnie napiwek, który wrzuca się do japońskich grających skarbonek. Za wnętrze odpowiada MFRMGR – warszawscy zdolni architekci, którzy zaprojektowali Vegan Ramen Shop na wzór streetfoodowego baru. Po wejściu do środka czekają na nas wąskie lady i wysokie stołki, które sprzyjają bardziej rozmowie, nawet  z obcymi osobami niż patrzeniu w telefon. My bywamy często, mamy przecież po sąsiedzku!  Do kolejki: słuchajcie nie musicie już przyjeżdżać na Kępę jest drugi Vegan Ramen na Mokotowie ;)

Vegan Ramen Shop

ul. Finlandzka 12a

Powrót Mięsnego

Żeby zachować równowagę teraz zabierzemy was do miejsca stricte mięsnego, które otworzyło się całkiem niedawno w miejscu świetnej, nieodżałowanej kawiarni dla mam z dziećmi Figi z Makiem! Nastały nowe czasy i schowany z dala od głównej arterii dzielnicy lokal, przejęty został przez Pawła Suwałę – wieloletniego szefa kuchni w Butchery and Wine, znanego też z klasycznej mięsnej publikacji książkowej z „Suwała, Baron i inni”. Mięsny Bistro&Deli to restauracja i sklep, którego ideą było przywrócenie dawnej tradycji tego miejsca, ale nie tej dziecięcej! Tylko starsze pokolenia kojarzą, że dawniej był tu sklep mięsny. Dzisiaj kupimy tu znowu najlepsze partie mięsa, steki, kiełbasy, szynki. Wnętrze jest klasyczne: białe płytki na ścianach i czarno-biała szachownica na podłodze, lada chłodnicza i proste drewniane stoliki. Od drzwi czujemy zapach kiełbas, które wiszą na hakach, różnego rodzaju mięsnych delikatesów czy garmażu ręcznej roboty, do którego obowiązkowo należy zamówić wino. Nieduża przestrzeń sprzyja spotkaniom i rozmowom w gronie przyjaciół, w szczególności wieczorem, gdy przez wielkie okna i drzwi widzimy przejeżdżające co jakiś czas samochody i mieszkańców, którzy z zaciekawieniem spoglądających do środka. My najczęściej wpadamy tu po pyszny chleb z piekarni Rano.

Mięsny

Ul. Walecznych 64

Po ogóreczki i chleb

Jak nam brakowało takiego miejsca! W dobie gdy, w Warszawie masowo znikają budki z warzywami czy lokalne targi, Warzywa i Owoce przywracają wiarę w ludzkość! Nareszcie pyszne ogórki kiszone, kapusta prima sort, ekologicznie uprawiane owoce i warzywa, rzemieślnicze sery od lokalnych producentów, własnoręcznie tłoczona oliwa czy świetny chleb. Już nie trzeba stać w kolejce do Carrfoura, zwłaszcza tego na przeciwko, który nijak nie zgrywa się z pomnikiem Agnieszki Osieckiej, która ze swojego krzesełka przypatruje się, jak leniwie toczy się życie dzielnicy (i na Staszka Sojkę, który czasami siada na ławce na przeciwko). Rozmawiając z założycielami dowiadujemy się o nowych planach, zaangażowaniu rodziny w to przedsięwzięcie czy nowych eko-producentach. Słuchamy o tym z największą przyjemnością bo udowadniają, że można znaleźć balans pomiędzy jakością, prowadzeniem własnego biznesu, wartościami i ludźmi dla których to się robi. Na Warzywach się nie skończy – właściciele planują otwarcie przestrzeni letniej i dla lokalnych artystów, miejsca na warsztaty dla dzieci i rodziców. I podobno mają zamiar otworzyć  Owoce & warzywa w kilku innych lokalizacjach w Warszawie!

Warzywa i owoce

Róg ul. Obrońców i Francuskiej

 

Kawa i już!

Fakt, że picie kawy nie kończy się na gorzkim cappuccino wiadomo od bardzo dawna. To, że istnieją różnego rodzaju formy przelewana kawy – również. Jest wiele kawiarni speciality w centrum, Mokotowie, Powiślu czy Żoliborzu. Cieszy nas, że do tego grona powraca właśnie Saska Kępa (wszyscy pamiętamy świetną Francuską 30, która działała tu ładnych kilka lat temu). Świeżo otwarty Hałas Vinyl + Coffee, to druga kawiarnia pod tym szyldem, w której wypijemy dobrą kawę, kupimy winyle i kawę w ziarnach z dobrych brytyjskich lub szwedzkich palarni (m.in. Morgon Coffe Roasters), ale też porozmawiamy z headbaristą Kubą przy barze. Podoba nam się prostota tego miejsca – kameralne sale z stolikami, nienarzucająca się muzyka, zieleń i światło wpadające przez okna. Hałas mieści się w pięknej kamienicy u zbiegu Elesterskiej i Lipskiej. Napijemy się tu dripa i kaw na bazie espresso, a do tego zjemy słodkości – ciasteczka i chlebek z dodatkami.  Dopiero ruszyli, odwiedźcie ich koniecznie.

Hałas Vinyl + Coffee

Ul. Elesterska 10

Konsekwentnie rodzime

Przejeżdżając codziennie ulicą Paryską oglądamy przede modernistyczną, międzywojenną architekturę. Nierzucającą się w oczy minimalistyczną witrynę i ciepłe światło wewnątrz wypatrzy, jedynie sprawne oko. To tutaj działa butik Cloudmine, stworzony przez Mariannę Grzywaczewską, w którym prezentowani są polscy twórcy i projektanci. Zajdziemy tu przede wszystkim ubrania, ale też biżuterię, kosmetyki, ceramikę, książki, takie marki jak Natalia Siebula, Justyna Chrabelska, Ania Kuczyńska, Balagan, Kopi, Jad, Nago, Malwina Konopacka, ale również kolekcje sygnowane marką Cloudmine. Oferta zmienia się bardzo często – nudy nie ma! Zdarzają się wystawy (obecnie pokazywane są grafiki Juli Mirny „Gołe panie”) czy ciekawe warsztaty weekendowe. Kibicujemy i gratulujemy uporu – przetrwać na Paryskiej – która przez niektórych uważana jest za skrajne rewiry kępiane – to nie lada wyczyn. Oby tak dalej!

Cloudmine

ul. Paryska 17

W galerii jak w domu
Pola Magnetyczne to jedyna w swoim rodzaju warszawska galeria sztuki, urządzona w prywatnym mieszkaniu. Mieści się na ulicy Londyńskiej, w sąsiedztwie parku Skaryszewskiego, z dala od miejskiego zgiełku. W przyjemnej atmosferze obejrzymy tu wystawę, napijemy się herbaty i porozmawiamy z gospodarzami, którzy zawsze z ciekawością oczekują wrażeń i refleksji odwiedzających. Program galerii skoncentrowany jest zarówno na promocji polskiej sztuki z 2 połowy XX wieku (m.in. Teresa Gierzyńska, Wiktor Gutt, Grzegorz Kowalski), jak również młodszego pokolenia artystów (ostatnim sukcesem okazała się solowa wystawa Agaty Bogackiej). Wystawy zmieniają się zazwyczaj kwartalnie, a w międzyczasie galeria uczestniczy w zagranicznych targach sztuki (ostatnio ALAC w Los Angeles, w najbliższych planach Drawing Now w Paryżu). Aktualna wystawa „In My Own Wave”  to prezentacja monotypii Katarzyny Korzenieckiej wykonanych w technice ebru oraz limitowanej serii okładek płyt Jacka Sienkiewicza, pioniera w polu polskiej muzyki elektronicznej. Twórczość wizualna i muzyka łączą się tu również w eksperymentalnym filmie, nawiązującym do kantorowskiego malarstwa materii lub amerykańskiej awangardy.

ul. Londyńska 13
(należy umawiać się mailowo bądź telefonicznie)
+48605964470
+48517091677
 
 

 

Roślinny modernizm

Eden to nasze roślinne bistro. Otworzyliśmy je w czerwcu ubiegłego roku. Często można nas tu spotkać, bo nasze biuro też się tu mieści, w Domu Funkcjonalnym, zabytkowym modernistycznym budynku, który został zaprojektowany przez architekta Czesława Lubelskiego dla przyjaciela rzeźbiarza Mieczysława Lubelskiego. Kiedy wejdziecie do Edenu na pewno od razu dostrzeżecie wysoki sufit i duże okna wychodzące na północ, tu niegdyś mieściła się pracownia rzeźbiarska, a po wojnie pracownia artystyczna i ceramiczna (m.in. Barbary Turkiewicz). Budynek został ocalony od popadnięcia w zupełną ruinę przez nowych właścicieli pana Wojciecha Popławskiego i Lucynę Sosnowską, który kupili go 10 lat temu. Położony jest nieco na uboczu, oddalony od znanej wszystkim Francuskiej. Eden zaprasza do swojej szklarni, ogrodu i wnętrza. Karmimy pysznym wegańskim jedzeniem podawanym na autorskiej ceramice z małych studiów ceramicznych. Poimy pysznymi winami pomarańczowymi i naturalnymi, kawą przelewową, kombuchą czy świetnymi herbatami z berlińskiego Paper&Tea. Na pewno rozpoznacie pan Mariusza – kelnera z 30 letnim stażem, który swym doświadczeniem mógłby obdarzyć obsługę nie jednego lokalu. Cenimy u niego podejście do gości, umiejętność doradzenia i poczucie humoru. W szklarni odbywają się warsztaty kwiatowe i winiarskie. Zaglądają przed wszystkim nasi sąsiedzi, przyjaciele, co cenimy szczególnie. Ale wszyscy są tu mile widziani! I już czekamy na ponowne otwarcie ogródka!

 

Eden

ul. Jakubowska 16 (wejście od Estońskiej)

  


 

Tekst Michał Baran, Monika Brzywczy, Antonina Ulatowska, zdjęcia: Bartek Porszke, PION, Krzysztof Kozanowski, Bartek Górka, Natalia Kontraktewicz

 





comments powered by Disqus