JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
MIEJSCA, WYDARZENIA

Decaf na front!

 

Operacja dekofeinizacja

Choć mogłoby się wydawać, że obecność kofeiny jest sensem istnienia kawy, warto sobie przypomnieć te wszystkie zbyt późno zaparzone przelewy i noce nieprzespane w rytm kołatania serca. Czy rozwiązaniem nie byłby zatem smaczny i aromatyczny napój pozbawiony jednak pobudzających substancji? Z pewnością.

O takim naparze miał marzyć sam Goethe, który cierpiał na bezsenność z powodu zbyt dużych ilości spożywanej kawy. Na ratunek przyszedł mu jego przyjaciel, niemiecki chemik, który co prawda pozbawił napój kofeiny, ale użył do tego szkodliwego benzenu. Bardzo długo bezkofeinowa kawa cieszyła się złą sławą, nie tylko ze względu na opinię niepełnowartościowego produktu, ale właśnie z powodu toksycznych substancji używanych w procesie dekofeinizacji. Ich stosowanie zostało zakazane w 1985 roku.

Współcześnie stosuje się kilka całkowicie bezpiecznych metod, m.in. wypłukiwanie kofeiny w wodzie, użycie dwutlenku węgla pod dużym ciśnieniem lub stosowanie rozpuszczalników chemicznych dopuszczonych do kontaktu z żywnością. Ważna informacja dla osób uczulonych na kofeinę – dekofeinizacja może pozostawić w kawie jej śladowe ilości.

Tego rodzaju zabiegi nie pozbawiają ziaren smaku, coraz częściej można spotkać kawę jakości specialty w wersji bezkofeinowej. – Coraz więcej palarni decyduje się na wprowadzenie decafów do swojej stałej oferty. Ten trend spostrzegli zresztą producenci kawy w różnych formach – wersja bezkofeinowa jest dostępna również w postaci kapsułek czy saszetek – mówi Mariusz Mazurkiewicz, treasure hunter z Coffeedesku.

 

 

 

Kwestia smaku

Okazuje się, że zapotrzebowanie na kawę bez kofeiny rośnie. – Coraz więcej osób pije kawę ze względu na smak, a nie potrzebę pobudzenia. Z tego względu szukają takich ziaren, z których zaparzą dobrej jakości napój, po którym spokojnie będą mogli położyć się spać. Sprzedaż tego typu kawy rośnie i będzie rosła. Widać również wzrost świadomości klientów – w ciągu ostatnich 5 lat dwukrotnie zwiększyła się liczba zapytań o kawę bez kofeiny w wyszukiwarkach internetowych – dodaje Mariusz Mazurkiewicz.
Również w kawiarniach dostrzegalne jest zwiększone zainteresowanie kawami bezkofeinowymi. Powody są różne: klienci tłumaczą wybór decafu kwestiami zdrowotnymi, złym samopoczuciem po kofeinie, a czasami po prostu ochotą na kolejnego flat white’a, choć kawowy licznik został już tego dnia przekroczony…

A jeśli chęć na kawę bez kofeinowego doładowania dopadnie nas w domu? – Jeszcze do niedawna konsumenci wybierający ten typ ziaren nie mieli żadnego wyboru i byli skazani na produkt przeciętnej lub niskiej jakości. Na szczęście, producenci dostrzegli potencjał tkwiący w milionach osób, które piją kawę dla samej przyjemności tego rytuału. Kawa bezkofeinowa staje się coraz bardziej popularnym produktem i ja sam zaliczam się do jej miłośników. I tak dzisiaj możemy z powodzeniem napić się kawy bezkofeinowej jakości specialty, czego przykładem są np. bezkofeinowe ziarna od Five Elephant czy kapsułki Colonna Decaf – moje ulubione z całego ich portfolio. Topowe palarnie specialty mają decaf w swojej ofercie i dziś jest w czym wybierać bez poświęcania jakości – podsumowuje Maciej Duszak, Master of Coffee Science w Coffeedesku.

Czyż to nie jest dobra wiadomość na sam początek jesieni? Zatem szykujcie ulubione filiżanki i zróbcie miejsce obok kakao i rooibosa – czas na wieczorną kawę.

 

 

Fajne bezkofeinowe kawy znajdziecie TU

A tu jeszcze kilka innych przykładów decafów dostępnych w Polsce:

 

 

 

 

 

 

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa