Autor pastwi się w niej na przykład nad olejem kokosowym, dietą paleo czy superfoodsami. W swoich sądach opiera się na badaniach naukowych i swoim biochemicznym wykształceniu. Nikogo nie oszczędza. Szydzi z blogerów, kucharzy-celebrytów i nas samych, myślących, że pijąc zielone koktajle, trafimy do nieba. Po lekturze tej książki będziecie musieli zrobić sobie solidny detoks. Koniec z bezlaktozowym nabiałem, kaszą jaglaną i zdrowym jedzeniem. Rozsądek przede wszystkim.
Fit czy mit?












































