JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
LUDZIE

Kapelusz z supermocą

Kiedy zaczełas robić kapelusze?

Kapelusze jako akcesoria do moich kolekcji robiłam już w 2015 roku – to wtedy, na wybiegu Mercedes-Benz Warsaw Fashion Weekend pokazałam duże ronda bez główek. Wówczas były one wykonane z materiału w autorski nadruk, stworzony we współpracy z artystką Bogną Morawską. Kapelusze zdobiły intrygujące ilustracje psychodelicznych umywalek vintage i pędzących koni z dżokejami. Do dziś je noszę! Natomiast w kolekcji Palha Collection jest ich wersja ze słomy suszonej w portugalskim słońcu i plecionej według mojego projektu przez lokalną społeczność kobiet, dla których plecenie słomy jest sposobem na życie.

 

Jak powstają projekty twoich kapeluszy?

Życie między dwoma krajami daje ciekawą perspektywę. Obcowanie z prastarymi lizbońskimi zakładami, jak na przykład ten z 1797, w którym powstają świeczki, bądź ten z 1925 z ręcznie szytymi skórzanymi rękawiczkami, było największą inspiracją, która zaczęła moją przygodę z kapeluszami. Wróciłam do Torunia i wiedziałam, że muszę przekonać kapeluszniczki z ostatniego z 13 niegdyś istniejących zakładów modniarskich, aby nauczyły mnie robić kapelusze. Tak powstała pierwsza kolekcja kapeluszy zatytułowana HANDMADE HATS 13.1. Pojechałam z nią do Lizbony, w której jestem jedyną projektantką ręcznie robionych kapeluszy, bo w Lizbonie ostatni zakład kapeluszniczy, mimo że na szlaku “lokali z historią” przekształcił się w sklep sprzedający kapelusze z Włoch.

 

 

 

 

 

 

Dlaczego zawęziłaś swoje zainteresowania z projektowania mody do kapeluszy?

Po obronie dyplomu, który zdobył bardzo duże uznanie wśród krytyków, mediów, blogerek, celebrytek (dostałam nawet maila od stylisty Lady Gagi), ale też klientów skontaktował się ze mną inwestor. Usiadłam zatem do tabeli i zaczęłam prace nad budżetem, wyceną, prognozowaniem. Pomyślałam sobie, że zanim zdecyduję się w to brnąć na serio muszę wiedzieć, że chcę to robić 24 godziny na dobę i że większość tego czasu spędzę właśnie w tabelkach.
Szybko zorientowałam się również, że w produkcji ubrań szalenie ciężko jest kontrolować pochodzenie materiałów, a nawet gdy już znasz fabrykę, wiesz jak wygląda produkcja, w jakich warunkach się ona odbywa, to nadal nie wiesz jak wyglądał proces powstawania włókna, nie wspominając o surowcu. Na tym etapie postanowiłam, że jeśli mam jakiś produkt wypuszczać w świat, muszę mieć w 100% pewność ,jak powstał i muszę być z tego procesu dumna. To dla mnie ogromnie ważne, aby nie wciskać nikomu tandety nie tylko jakościowo, ale także etycznie. W ubraniach nie podobał mi się również bezmyślny konsumpcjonizm i idea, że co sezon mam zasypywać moich klientów stertą ubrań. Nikt tego nie potrzebuje. Postanowiłam, że mogę dedykować moją kreatywność czemuś co nie tylko będzie ładne, ale będzie miało w sobie misję. W kapeluszach znalazłam piękno, pasję i misję.

 

 

 

Gdzie i jak powstają kapelusze Jolie Su?

Zawsze podchodziłam do mody eksperymentalnie, a własny biznes daje mi możliwość poszerzania umiejętności, wiedzy i możliwości, ale także ustalania zasad i budowania kultury marki zgodnej z własnymi przekonaniami. Chcę, aby moja twórczość nie tylko cieszyła oko, ale także miała pozytywny wpływ na lokalną społeczność, przyczyniała się do podtrzymywania tradycji i rzemiosła, szanowała naturę. Miejsca, w których powstają kapelusze Jolie Su są starannie przeze mnie wyszukane i zbadane. Wybór materiałów jest dla mnie równie ważny jak samo powstawanie kapelusza, dlatego współpracuję tylko ze sprawdzonymi dostawcami, którzy gwarantują nie tylko najwyższą jakość, ale także produkcję zgodną z normami Unii Europejskiej odnoszącymi się do środowiska, zwierząt i etyki pracy. Przybrania, czyli wstążki i inne akcesoria kupuję między innymi w tradycyjnych sklepach w Lizbonie na szlaku wspomnianych “lokali z historią”. Mój ulubiony to ten z 1935 roku, w którym dona Maria Francisca z rozbawieniem obserwuje moje zachwyty nad wstążkami z minionych lat. Dla niej są starociem, dla mnie istnym skarbem.

Decydując się robić kapelusze chciałam mieć pewność, że będę mogła je robić samodzielnie i że będzie mi to sprawiało przyjemność. Dlatego też w moim mobilnym atelier powstają specjalne zamówienia lub takie cuda jak Bird Hat czy Rodin’s Breeze. Osobiście ręcznie wykańczam wszystkie kapelusze – tak jestem trochę control freakiem. Poza tym kolekcjonuję stare drewniane formy z zamykających się zakładów, bawię się nimi i marzę, że kiedyś będę zajmowała się już tylko robieniem kapeluszy, a tabelki excela przejmie ktoś inny. Aczkolwiek, muszę przyznać, że na obecnym etapie rozwoju marki nawet te tabelki sprawiają mi radość. W końcu szukałam tego przez 5 lat!

 

 

Ile modeli tworzysz rocznie?

Nie mam określonej ilości. Jako osoba kreatywna wciąż coś tworzę i eksperymentuję, a moje kolekcje często rozrastają się do niemożliwych rozmiarów zmuszając mnie do chowania części projektów do szuflady, na przyszłość. Nie wszystko trafia na stronę, ale wszystko trafia na półki sklepowe i na mojego Instagrama. Kontroluję jednak ilość sztuk w modelu. Czasami sklepy mają mi za złe, że kończę produkcję – przecież to bestseller! Dlatego właśnie nie może być go za dużo. Chcę, aby moje klientki czuły się wyjątkowo.

 

 

 

Gdzie je sprzedajesz?

Obecnie najwięcej sprzedaję głównie w Portugalii i Stanach Zjednoczonych. Kapelusze Jolie Su są również obecne w sklepie w Monachium. Mam instagramowe zamówienia z Francji i Polski.

 

 

 

 

Wiem ze inspirujesz sie rzemioslem z roznych rejonow swiata? Opisz kilka z tych regionow, pracowni, ktore stanowily dla ciebie inspiracje?

Kapelusze to niesamowite akcesorium, które istnieje niemalże we wszystkich kulturach. Fascynują mnie różne techniki powstawania tego nakrycia głowy, materiały wykorzystywane do jego produkcji. Pierwszym miejscem, z którym współpracowałam był toruński zakład powstały w 1945 roku, w którym kapelusze zamawiała moja babcia. To tam nauczyłam się robić kapelusze i tam powstała moja pierwsza kolekcja, która szybko spotkała się z uznaniem klientek i zainteresowaniem sklepów oraz mediów.

Druga kolekcja, Palha Collection jest wykonana ze słomy, we współpracy ze społecznością Portugalek, które całe życie plotą różne słomiane produkty. To romantyczna kolekcja, która powstała pod wpływem mojego zachwytu portugalską wsią – jaskiniami, dzikimi końmi i kosmicznymi kwiatami. Przywołuje ona obraz uśmiechniętej starszej pani plotącej kolejne fragmenty kapeluszy Jolie Su. Ten kontakt, czas, uczucie, niezależność – o to właśnie mi chodzi!

Kolejne kolekcje powstają w Portugalii i Hiszpanii, w zakładach, które urzekły mnie tradycją i miłością do tego rzemiosła. Bardzo cenię współpracę z rzemieślnikami, a oni z kolei cenią współpracę z artystką i projektantką. To bardzo ciekawa i rozwijająca relacja, która daje obu stronom dużo radości i zabawy. Zakład w Portugalii jest pięknie położony, a jego okna wychodzą na las. Uwielbiam tam jeździć. Zakład w Hiszpanii jest prowadzony przez kolejne już pokolenie i skrywa masę intrygujących form. Co ciekawe, w każdym z tych miejsc wykonuje się kapelusze według różnych technik.

Kolekcja Resort 20, której premiera niebawem będzie miała miejsce jest kolejną współpracą napawającą mnie ogromną dumą i zachwytem. Kapelusze wykonane są z materiału pochodzącego z Ekwadoru według techniki wpisanej na listę niematerialnego dziedzictwa kultury ludzkości (Intangible Cultural Heritage of Humanity) UNESCO, a moje kapelusze mają pieczątkę autentyczności, co oznacza nie tylko wspaniałą historię ludzkości, ludzki dotyk i rzemiosło wplecione w kapelusz, ale także wybitną jakość.

 

 

Tego lata proponujesz słomiane kaplusze o bardzo szerokich rondach, a plany na nastepny sezon? Co się będzie nosić?

Jednym z powodów, dla których postanowiłam robić kapelusze to właśnie brak ich sezonowości – one nie wychodzą z mody, bo odzwierciedlają naszą osobowość. Kapelusz to według mnie wyjątkowo osobiste akcesorium. Kobieta musi czuć się w nim tak, jakby nagle została obdarowana supermocą. Dlatego często wysyłam klientkom karton z kilkoma kapeluszami i dopiero w domowym zaciszu, bez pośpiechu wybierają ten, który pokochały najbardziej. Bądź ten który pokochał je.

 

 

 

Kapelusze Oli można obejrzeć i kupić na stronie www.joliesu.com.

 

 

 

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 29

  • nr 28

  • nr 27

  • nr 26

  • nr 25

  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa

  • Warszawa

  • Berlin