JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
LUDZIE, MIEJSCA

Słodka trójka

Zawsze lubiliście słodycze?

Tak, już od dziecka. W dzieciństwie każdy z nas lubił trochę inne smaki, Sonia była wielką fanką połączenia mięty z czekoladą, Ania z kolei wolała bardziej naturalne smaki czyli miód i masło orzechowe, mi chyba pasowało wtedy wszystko co słodkie, ale na pewno byłem wielkim fanem słodzonego mleko skondensowanego. Łączyło nas też zamiłowanie do lodów, tych włoskich jak i tych na patyku, kiedyś nawet mieliśmy zawody, kto zje ich więcej.

Jesteście rodzeństwem…

Tak, jest nas troje. Sonia jest najstarsza, potem jest Ania i Maks. Od pewnego czasu pomaga nam też moja dziewczyna Wiktoria.

Czym zajmowaliście się wcześniej zawodowo, czy zawsze planowaliście zająć się wypiekami czy to było jakieś wspólne marzenie? W dzieciństwie coś razem piekliście gotowaliście?

W dzieciństwie to ja z Anią często coś razem piekliśmy i gotowaliśmy, a jedną z moich ulubionych zabaw była zabawa w restaurację, podczas której przygotowywałem kartę z tak “wykwintnymi” daniami jak: ryż, makaron czy herbata. W późniejszym okresie dorastania to Sonia zawsze mnie mobilizowała i pomagała w rozwoju pasji do pieczenia, dzięki niej już w liceum zacząłem piec ciasta do kawiarni. Udało nam się wtedy namówić do współpracy niestety już nieistniejącą kawiarnię Cafe Funky na placu Zbawiciela, ale to były dla nas takie pierwsze kroki we wspólnym działaniu. Ania oczywiście już wtedy stworzyła dla nas logo i oprawę graficzną.

Czym każdy z was zajmował się wcześniej, studia, profesja?

Mamy niezwykle interdyscyplinarny zespół, to jest nasz duży atut. Sonia działa w branży e-commerce, stworzyła nam sklep internetowy, porządkuje naszą pracę i napędza do działania. Wymyśla nowe kampanie reklamowe oraz wyszukuje różne projekty, w które możemy się angażować. Ania zawodowo związana jest z branżą kreatywną i pracuje w studiu projektowym Marcela Wandersa w Amsterdamie. Jest nieoceniona w tworzeniu modeli 3D nowych ciastek oraz w znajdowaniu kreatywnych rozwiązań ich wykańczania i dekorowania. Ja poza Tadam! pracuję w bardzo dużym zagranicznym banku, ale moja prawdziwa fascynacja to właśnie łączenie smaków i różnych technik wykorzystywanych w kuchni. Myślę, że jeśli chce się w sferze kulinarnej tworzyć coś własnego, eksplorować nieznane dotąd połączenia i techniki to bardzo ważne jest posiadanie bardzo dobrego wykształcenia w tym kierunku. Zdobycie go w Polsce jest niezwykle trudne, a cukiernictwo to prawdziwe rzemiosło i ważne jest by mieć Mistrza, który pokaże Ci tę sztukę. Ja nauczyłem się wszystkiego sam z internetu, miałem wielu Mistrzów ale wirtualnych. Interakcja z osobą z ekranu jest trudniejsza, ale nie jest niemożliwa. Gdy miałem z czymś problem pisałem do tych osób i się dopytywałem. Internet stwarza naprawdę niesamowite możliwości nawiązywania kontaktów.

 

 

Jak zapadła decyzja o otwarciu Tadam? Kto wymyślił nazwę?

Decyzja o otwarciu zapadła we Frankfurcie nad Menem, spędzaliśmy tam wtedy moje urodziny i spacerując po placu w okolicach katedry zobaczyliśmy malutką, bardzo klimatyczną cukiernię. To przy niej pojawiła się iskra do wspólnego działania. Stworzyliśmy Tadam! bo oprócz pasji do wyjątkowych smaków, chcieliśmy wspólnie zaangażować się w projekt, który pozwoli nam zachować bliską więź, pomimo tego, że na co dzień mieszkamy w trzech zupełnie innych miastach: Warszawie, Amsterdamie i Wiesbaden. Od tego czasu minęło już ponad 3 lata! Nazwę wymyślaliśmy wspólnie i staramy się by jak najwięcej ważnych decyzji było wynikiem naszych dyskusji i przemyśleń. Myślę, że czasem trochę nas to spowalnia, ale za nic bym tego nie zmienił.

 

Jakie były wasze pierwsze ciastka? Jak często zmienia się asortyment?

Zaczynaliśmy od tortów – nasze pierwsze zamówienie było na ślubny tort koleżanki Soni. Podczas imprezy kuzynka panny młodej po spróbowaniu naszego tortu jeszcze tego samego dnia zdecydowała się zamówić tort na swoje własne wesele. Jak dotąd był to tort na największą liczbę gości, a dodatkowo wesele odbywało się w miejscowości oddalonej o ok 300 km od Warszawy, więc zaczęliśmy skokiem na głęboką wodę, ale wszystko się udało. Potem ruszyliśmy ze stroną internetową i sprzedażą tortów online. Kolejnym przełomowym krokiem było stworzenie otwartej pracowni cukierniczej, czyli miejsca, w którym jednocześnie można zobaczyć jak przygotowujemy torty i ciastka oraz je kupić. Pracownia mieści się przy Jagiellońskiej 14 i działa nieco ponad pół roku.

Skupiamy się jak na razie na ciastkach na bazie delikatnego musu. Poza tym oferujemy maślane tarty z zapiekanym kremem migdałowym, z duża ilością wanilii. Będą one pojawiać się w nowych odsłonach wraz z zmieniającymi się sezonowymi owocami. Mamy też niezwykle chrupiącą napoleonkę i pozornie “zwyczajny” sernik, który przez wiele osób jest pomijany, ale tylko do momentu pierwszego spróbowania. W każdą sobotę i niedzielę, czyli dni, kiedy pracownia jest otwarta dla klientów, można wybrać coś dla siebie spośród 4-5 różnych rodzajów ciastek.

Mamy jeszcze bardzo dużo niezrealizowanych pomysłów, z których część pochodzi jeszcze z czasów gdy dopiero marzyliśmy i planowaliśmy otwarcie naszej pracowni cukierniczej. Staramy się je systematycznie wprowadzać w życie. W przyszłości chcielibyśmy aby nasze ciastka były dostępne częściej niż tylko w weekendy, jednak wymaga to dużo większego zespołu i przestrzeni niż ta, którą obecnie dysponujemy.

Przyznajecie się do inspiracji francuskim cukiernikiem Cedrickiem Groletem – wasze słodycze tak jak on dopracowujecie do perfekcji jak małe dzieła sztuki, eksponujecie jak biżuterię pod szklanymi kloszami….

Tak, bardzo utożsamiamy się ze spojrzeniem Cedrica Groleta na cukiernictwo i jego podejściem do tworzenia słodyczy. On i jego zespół to naprawdę mistrzowie w swoim fachu, którzy mają gigantyczny wpływ na ogólnoświatowe trendy w cukiernictwie. Nam bardzo spodobała się prezentacja jego ciastek, a eksponując w podobny sposób nasze słodycze mogliśmy dodatkowo zaoszczędzić miejsce w naszej obecnej, dość małej pracowni. Podobnie jak w modzie, designie czy sztuce tak i w cukiernictwie pojawiają się i gasną różnorodne style i trendy. Zależy nam by za nimi nadążyć i by nasze ciastka dorównywały tym podawanym w najlepszych paryskich cukierniach.

Dlaczego na Pradze?

Wybór dzielnicy nie jest przypadkowy. Wybraliśmy warszawską Pragę ze względu na jej charakter – niezwykle barwny i pełen kontrastów. Pomimo tego, że w tej części miasta wciąż jest tak wielu zaniedbanych budynków widzimy w nich piękno prawdziwej Starej Warszawy. W naszej pracowni staraliśmy się oddać szczególny urok tej dzielnicy, dlatego przekraczając niepozorne drzwi mocno nadszarpniętej zębem czasu kamienicy przenosimy się do wnętrza wykończonego naturalnym drewnem i jasnym marmurem. Praga to dzielnica która z pewnością ma bardzo ciekawą historię cukierniczą. Wiele lat temu zaczynał tutaj swoją działalność Lukullus a do tej pory działa fabryka Wedla i od 1945 roku istnieje legendarna cukiernia Strzałkowcy. Mamy nadzieję, że i nasz projekt będzie miał szansę się tu rozwinąć, a nowa rzemieślnicza cukiernia skłoni Warszawiaków do odwiedzin tej części miasta. Jakiś czas temu Dorota Roqueplo francuska kostiumografka, która mieszka na warszawskiej Pradze nazwała dzielnicę małym Paryżem. Rzeczywiście mamy wrażenie, że Praga ma w sobie coś z tej najsłynniejszej i najsłodszej Europejskiej Stolicy i mamy nadzieję, że cukiernia Tadam! staje się częścią tego wizerunku.

Opowiedzcie o Praskim Króliku i współpracy z Muzeum Pragi

Ciastko Praski Królik inspirowane jest drewnianą zabawką stworzoną prawie sto lat temu przez Edwarda Manitiusa. Był on słynnym projektantem zabawek z Pragi Północ w Warszawie. Z myślą o najmłodszych stworzył wielofunkcyjne zwierzęce figurki do przechowywania słodyczy. Jego projekty zrobiły na nas ogromne wrażenie i postanowiliśmy stworzyć ciastko, które jest jadalną reprodukcją figurki królika.

Pomysł, żeby połączyć design z cukiernictwem zakiełkował w Tadam! już dawno, ale jak często bywa czekaliśmy na szczęśliwy moment żeby go zrealizować. Doskonałą okazją stała się współpraca z praskimi instytucjami kultury.

Ciastko powstało w ramach projektu Open Heritage, którym celem jest tworzenie innowacji wiedzionych przez dziedzictwo i promowanie m.in. niematerialnej tradycji.

Premiera ciastka miała miejsce w lutym 2022 roku na warsztatach Wytwórczych organizowanych przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Architektów Polskich wraz z Domem Kultury Praga i PragaLAB oraz przy wsparciu Muzeum Warszawskiej Pragi w Warszawie.

Aby stworzyć ciastko przygotowaliśmy model w 3D, który odwzorowuje drewnianą figurkę królika.

Model 3D posłużył jako wzornik do przygotowania spożywczej formy dla ciastka. Krem ciastka umieszczany jest w formie spożywczej, a następnie rzeźbiony na wzór zabawki królika. Trójwymiarowe modelowanie graficzne to zupełnie nowa jakość i innowacyjna metoda w produkcji słodyczy.

Produkt niedawno został nagrodzony Laurem Marszałka Województwa Mazowieckiego, co jest dla nas dużym wyróżnieniem.

Tadam! Warszawa ul. Jagielońska 14

https://www.tadamtorty.com/

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 29

  • nr 28

  • nr 27

  • nr 26

  • nr 25

  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa

  • Warszawa

  • Berlin