Jej prace są krągłe. Można je objąć dłońmi i w tym geście jest coś pierwotnego. TOTEMY – cykl wazonów z czerwonej gliny bielonych angobą – budził skojarzenia ze starożytnymi figurkami płodności. Nigdy nie robi dwóch takich samych prac. „Powtarzalność mnie nudzi, mam inny temperament. Glina daje nieskończone możliwości – jest tyle technik i stylów!

Najbardziej martwi mnie to, że nie spróbuję wszystkiego. Mam mnóstwo pomysłów, które czekają na realizację”. Za to dużo eksperymentuje, jest otwarta na błędy – uważa, że one zawsze prowadzą do najciekawszych efektów i odkryć. Ceni japońskie podejście do piękna – z jego uważnością na naturę – i styl wabi-sabi, w którym niedoskonałości okazują się atutem. Jej nowy cykl – MINI – to wazoniki niewielkich rozmiarów, od 14 cm do 7 cm, co – jak mówi Agnieszka – jest doskonałą ilustracją tempa naszego życia.

„Frustrowałam się, że nie daję rady lepić kolejnych TOTEMÓW, czyli dużych formatów. Nie mam na to czasu. Praca nad jednym TOTEMEM zajmowała mi kilka tygodni. Gdybym chciała wycenić moją pracę, musiałby kosztować krocie. A MINI są lepione na miarę – na miarę naszych turboprzebodźcowanych czasów.” I też są krągłe. To cecha charakterystyczna prac Berlin Studio. Zdobione metodą moczenia w rozwodnionej angobie MINI wyglądają jak kamienie wyjęte z ogrodów zen. O, znów ta Japonia. „Jeśli jest jakieś poprzednie życie, to byłam w nim garncarzem. Widzę siebie w jakiejś japońskiej manufakturze sprzed setek lat.

Nie umiem inaczej wytłumaczyć faktu, że pewnego dnia – kiedy miałam dwadzieścia lat – po prostu poczułam, że muszę się zająć ceramiką. Pamiętam nawet ten moment. Skąd taki pomysł? Dlaczego? Przecież nikt w rodzinie z ceramiką ani ze sztuką nie miał nic wspólnego. A było to w czasach, kiedy ceramika kojarzyła się ze sztuką ludową i nikomu nawet do głowy nie przyszło, że stanie się tak modna, jak dziś” – mówi. Od dwóch lat Agnieszka prowadzi warsztaty ceramiczne i to jej kolejne odkrycie. „Fascynuje mnie różnorodność i to jak w pracach odbija się wrażliwość każdej i każdego z nas, kto lepi”. Jeśli chcielibyście poczuć to samo, najbliższe warsztaty odbędą się 6 grudnia na Sadybie w Fermencie, ul. Iwonicka 40. Są ostatnie miejsca.

Prace z poprzednich warsztatów można obejrzeć na IG Agnieszki: brln_studio
Poleć ten artykuł na Facebooku lub skopiuj link











































