JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
LUDZIE

Bom, Bombi i Bombolito

Sara postanowiła najpierw zająć się sztuką od strony teoretycznej – skończyła Badania Artystyczne i Studia Kuratorskie na warszawskim ASP, a potem stwierdziła, że ma ochotę na bliższy kontakt z materią. Jako drugi fakultet wybrała studia na wydziale wzornictwa. – Lubię historie, które kryją się za przedmiotami – wyznaje. – Lubię być w tym procesie kreacji, który zaczyna się od funkcji przedmiotu, materiału, który zostanie użyty – po kontekst i historie z nim związane.  Jako pierwszy produkt wybrała świece ponieważ fascynuje ją jakie możliwości rzeźbiarskie daje wosk, jego natura, a jednocześnie ulotność formy i deformacja pod wpływem ciepła i czasu. Używa wielu programów 3D, lubi bawić się formami i prototypami. Jej świece mają koliste kształty, wszystkie są robione z naturalnego wosku w jego pierwotnym kolorze. Nic do niego nie dodaje, nie koloruje, nie utwardzam. On pięknie pachnie, ładnie poddaje się modelowaniu. 

 

– Moja pierwsza kolekcja to rodzina świec o nazwach Bom, Bombi i Bombolito – opowiada Sara.. Te nazwy to wymyślone zdrobnienia, lubię bawić się słowami i często to robię z najbliższymi. Bom to największa świeca składająca się z dwóch kulistych kształtów o kontrastujących proporcjach, Bombi to trochę mniejsza  u podstawy w połowie ścięta kula i Bombolito to smuklejsza zbudowana z trzech kul forma. Występują w dwóch naturalnych kolorach wosku pszczelego – propolisowym i wybielonym. Każda z nich pali się od 15-40 godzin.

 

Kluczowym elementem kolekcji świec jest aluminiowa podstawka „Nest”, „Gniazdo”. Element ten w przeciwieństwie do ulotności świec jest ponadczasowy i będę rozwijała go o nowe dodatki. Kluczowym elementem świec jest aluminiowa podstawka Nest – Gniazdo. Element ten w przeciwieństwie do ulotności świec jest ponadczasowy i będę rozwijała go o nowe dodatki. Przyczepiona do niego etykieta opisuje, z czego powstał obiekt i jak go użytkować. 

Każda świeca wymaga osobnej obróbki, już po wyjęciu z formy, gdzie stygnie około doby, szlifuję ją ręcznie, żeby nadać pożądany kształt – wyznaje Sara. – Nie każda świeca się udaje, to nieustanny proces udoskonalania formy. Wiele świec rozdaję rodzinie i znajomym.

 

Projektowanie torebki Sara zaczęła od pomysłu, żeby tworzywo, z którego będzie zrobiona pozwalał zajrzeć do jej wnętrza, eksponował je. Użyła biodegradowalnego flamentu (tworzywa, którego używa się do wydruków 3D. – on nie jest nieśmiertelny, ale jest odporny na słońce i wodę. Powstała torebka-obiekt, rzeźbiarski przedmiot użytkowy, łączący w sobie cechy akcesorium i rzeźbiarskiej formyi. Tworzywo ma metaliczne, srebrne wykończenie. Każdy egzemplarz jest indywidualnie drukowany, ręcznie montowany i opatrzony unikalnym numerem seryjnym. Uzupełnieniem każdej są paski tworzone z naturalnych kamieni – pereł, górskich kryształów lub kalcytu. Każdą Sara tworzy samodzielnie i zapewnia, że nie powstanie więcej niż 100 egzemplarzy.

 

www.sarafrancuz.com

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 29

  • nr 28

  • nr 27

  • nr 26

  • nr 25

  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa

  • Warszawa

  • Berlin