Redakcja

Obrazy jak amulety

Wystawa malarstwa Alicji Domańskiej to odsłona jej najnowszego cyklu Angel Talisman Series. Abstrakcyjna materia płótna wypływa z przekonania artystki o tym, że wszystko, co nas otacza, jest energią. Otwarcie wystawy już 1 marca w budynku Senator w Warszawie.

– 2/02/2019 –

 

Obrazy pełnią rolę nie tyle dekoracyjną, co stanowią estetyczne amulety, które działają na nas na podobieństwo mantry. Stanowią portal, w którym spotykają się materia i duchowość, otwierając drzwi prowadzące w głąb podświadomości. Zapraszają do odbycia intelektualnej podróży, której istotą będzie poszerzanie granic własnej imaginacji. Na wystawie zobaczyć będzie można także kilka prac z poprzedniej serii Insomnia Noir.

 

Malarstwo dla Alicji Domańskiej jest jej pasją absolutną. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, ma za sobą wystawy m.in. w Warszawie, Sopocie, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, a także w Paryżu, Londynie, Berlinie, Grodnie i Sztokholmie. Jest laureatką nagrody Sopocka Muza w Dziedzinie Kultury i Sztuki; współpracuje z teatrem, projektantami mody, muzykami, architektami.

 

 

 

 

Uważa, że sztuka wymaga odpowiedniej ekspozycji oraz tła, a obrazy stanowią zawsze integralną część całego projektu. Inspiracje czerpie z rzeczywistości, przetwarza na swoich płótnach sytuacje, miejsca, ludzi, sny, nadając im zupełnie nową, oniryczną jakość. Malarstwo pełni dla niej funkcję metafory przejścia, symbolu, umożliwiającego wniknięcie w nierozpoznany porządek i poddanie się panującym w nim regułom, gdzie główną rolę odgrywa zawsze energia – układ neurologiczny człowieka, sztuka jest oczyszczaniem pola świadomości. Artystka nie boi się eksperymentować z materia płótna, to malarstwo bardzo sensualne i ekspresyjne, jej obrazy to indywidualne talizmany emocji i dobrej energii, wystawiane są w galeriach i znajdują się we wnętrzach prywatnych oraz publicznych na całym świecie.

 

 

 

Sztuka Alicji Domańskiej wywodzi się ze swobodnego malarskiego gestu, który swą siłę czerpie z jej witalności i energii. Paradoksalnie, jej obrazy, zazwyczaj znacznych rozmiarów, skrojone są na miarę jej osoby niewielkiej. Duże formaty, często dyptyki i tryptyki pozostają jednak w proporcji do jej wzrostu i fizycznego zasięgu jej ramienia przedłużonego pędzlem. Jest w tych poczynaniach swoista ergonomia artystyczna. Można powiedzieć, że wypełnia całe powierzchnie swoich płócien sobą, swą energią i fizyczną obecnością. Malarka uważa, że czerń to najpiękniejszy z kolorów. Zarazem można przyjąć zupełnie inne spojrzenie na czerń i tak zapewne postępuje Alicja Domańska, nieodmiennie ubierając się na czarno i najchętniej tak też malując. Wszak w Biblii jest mowa o: „ciemnościach, które były nad głębokością” i o tym, że: „Bóg nazwał ciemność nocą”. W alchemii zaś, o której nie wolno zapominać, ciemność jest przecież, tym co zwie się materia prima, bo od niej wszystko się zaczyna. Najpewniej tak samo jest i dla malarki, która w tej „pierwszej materii” postanowiła zamknąć swoją sztukę. (Bogusław Deptuła)

 

 

 

Wernisaż

1.03 godz 19.00

Senator, ul. Bielańska 12, Warszawa

 

Mecanasem wystawy jest Orlen





comments powered by Disqus