JEMY, MÓWIMY, CAŁUJEMY
WYDARZENIA

Obrazy jak amulety


 
Obrazy pełnią rolę nie tyle dekoracyjną, co stanowią estetyczne amulety, które działają na nas na podobieństwo mantry. Stanowią portal, w którym spotykają się materia i duchowość, otwierając drzwi prowadzące w głąb podświadomości. Zapraszają do odbycia intelektualnej podróży, której istotą będzie poszerzanie granic własnej imaginacji. Na wystawie zobaczyć będzie można także kilka prac z poprzedniej serii Insomnia Noir.

 
Malarstwo dla Alicji Domańskiej jest jej pasją absolutną. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, ma za sobą wystawy m.in. w Warszawie, Sopocie, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, a także w Paryżu, Londynie, Berlinie, Grodnie i Sztokholmie. Jest laureatką nagrody Sopocka Muza w Dziedzinie Kultury i Sztuki; współpracuje z teatrem, projektantami mody, muzykami, architektami.

 

 
 
 
Uważa, że sztuka wymaga odpowiedniej ekspozycji oraz tła, a obrazy stanowią zawsze integralną część całego projektu. Inspiracje czerpie z rzeczywistości, przetwarza na swoich płótnach sytuacje, miejsca, ludzi, sny, nadając im zupełnie nową, oniryczną jakość. Malarstwo pełni dla niej funkcję metafory przejścia, symbolu, umożliwiającego wniknięcie w nierozpoznany porządek i poddanie się panującym w nim regułom, gdzie główną rolę odgrywa zawsze energia – układ neurologiczny człowieka, sztuka jest oczyszczaniem pola świadomości. Artystka nie boi się eksperymentować z materia płótna, to malarstwo bardzo sensualne i ekspresyjne, jej obrazy to indywidualne talizmany emocji i dobrej energii, wystawiane są w galeriach i znajdują się we wnętrzach prywatnych oraz publicznych na całym świecie.

 

 
 
Sztuka Alicji Domańskiej wywodzi się ze swobodnego malarskiego gestu, który swą siłę czerpie z jej witalności i energii. Paradoksalnie, jej obrazy, zazwyczaj znacznych rozmiarów, skrojone są na miarę jej osoby niewielkiej. Duże formaty, często dyptyki i tryptyki pozostają jednak w proporcji do jej wzrostu i fizycznego zasięgu jej ramienia przedłużonego pędzlem. Jest w tych poczynaniach swoista ergonomia artystyczna. Można powiedzieć, że wypełnia całe powierzchnie swoich płócien sobą, swą energią i fizyczną obecnością. Malarka uważa, że czerń to najpiękniejszy z kolorów. Zarazem można przyjąć zupełnie inne spojrzenie na czerń i tak zapewne postępuje Alicja Domańska, nieodmiennie ubierając się na czarno i najchętniej tak też malując. Wszak w Biblii jest mowa o: „ciemnościach, które były nad głębokością” i o tym, że: „Bóg nazwał ciemność nocą”. W alchemii zaś, o której nie wolno zapominać, ciemność jest przecież, tym co zwie się materia prima, bo od niej wszystko się zaczyna. Najpewniej tak samo jest i dla malarki, która w tej „pierwszej materii” postanowiła zamknąć swoją sztukę. (Bogusław Deptuła)
 
 
 
Wernisaż
1.03 godz 19.00
Senator, ul. Bielańska 12, Warszawa
 
Mecanasem wystawy jest Orlen

Zobacz też podobne artykuły

Wszystkie wydania ust
  • nr 24

  • nr 23

  • nr 22

  • nr 21

  • nr 20

  • nr 19

  • nr 18

  • nr 17

  • nr 16

  • nr 15

  • nr 14

  • nr 13

  • nr 12

  • nr 11

  • nr 10

  • nr 9

  • nr 8

  • nr 7

  • nr 6

  • nr 5

  • nr 4

  • nr 3

  • nr 2

  • nr 1

Nasze przewodniki po miastach
  • Kraków

  • Lizbona

  • Polskie góry

  • Bangkok

  • Lato

  • Kioto

  • Mediolan

  • Singapur

  • Warszawa