Redakcja

Marzenia senne

W ubraniach Son Trava można poczuć się jakbyśmy żyły w powieściach Tołstoja. Flagowy produkt marki – komplet piżamy ze wzmocnionymi podwójnymi szwami i zdublowanym elementem na plecach, uszlachetniony perłowymi guzikami – nawiązuje do klasycznego męskiego kostiumu do spania z początku XX wieku. Ale jest tu też dzienna odzież: romantyczne sukienki czy luźne koszule. Godne arystokracji są najwyższej jakości naturalne tkaniny, z jakich szyte są ubrania: włoski jedwab i bawełna koszulowa.

 

 

– 17/04/2019 –

 

 

 

Victoria Kapriz, projektantka i założycielka marki, opowiada nam o stylu życia w Krasnodarze.

 

Co znaczy Son Trava?

Son Trava to po rosyjsku „sasanka”, a w dosłownym tłumaczeniu – „śpiąca trawa” (ros. сон трава: cон oznacza „sen” a трава – „trawa”). I takie też są ubrania mojej marki – doskonale nadają się zarówno na leniwy poranek w domu jak i na wyjście na miasto czy wyjazd na wakacje. Mnie ta nazwa kojarzy się z dzieciństwem, które spędziłam na wybrzeżu Morza Czarnego w bliskim kontakcie z przyrodą, to dla mnie: słoneczne dni, pływanie w ciepłym morzu, spacery po górach, dacza – letni dom mojej babci, otoczony wysokimi sosnami, ciemne noce z niebem pełnym gwiazd. Oprócz samej etymologii słowa, która bezpośrednio wyraża charakter mojej marki, nazwa kwiatu „son trava” to również dla mnie rosyjski folklor z jego pięknymi, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie bajkami. „Śpiąca trawa” to również potężna magiczna roślina, chroniąca przed złymi duchami, a także jeśli wierzyć tradycji ludowej – potrafiąca uspokoić, uśpić a nawet pomóc w odkryciu zdolności jasnowidzenia. W tej nazwie są moje korzenia, moja historia.

 

 

 

 

Opowiedz więcej. Jaki wpływ dzieciństwo nad Morzem Czarnym miało na Twoją markę?

Miało to oczywiście olbrzymi wpływ, gdyż inspiruję się swoją własną historią oraz krajem z którego pochodzę. Rosja to olbrzymi kraj i oczywiście życie nad Morzem Czarnym różni się od życia w innych rosyjskich regionach. W każdym z nich są unikalne tradycje, smaki, przyroda, dialekty, zwyczaje. Kraj Krasnodarski z którego pochodzę również ma swoje niepowtarzalne cechy. Wyróżnia się przede wszystkim ciepłym klimatem z egzotyczną roślinnością (rosną u nas nawet palmy!) co dla wielu osób spoza Rosji jest zawsze wielkim zaskoczeniem. Temperament mieszkańców jest taki sam – gorący, południowy, namiętny. Został on sformowany w dużej mierze przez założycieli miasta – w żyłach mieszkańców Kubani płynie krew Kozaków. Oprócz tego mój region zawsze był wielokulturowy: silnie wyczuwane są w nim zarówno wpływy ukraińskie – kostiumy ludowe, piosenki, obyczaje, a także przez geograficzną bliskość – wpływy z krajów Kaukaskich. Dzięki temu byłam od dziecka ciekawa i otwarta na wszystko co nieznane, nie bałam się „odmienności”. W pewnym sensie ukształtowało mnie to również jako projektantkę – od samego dzieciństwa obserwowałam, czego później uczono mnie też na studiach projektowania ubioru. Kiedy jesteśmy otwarci, śmiało szukamy, bierzemy i mieszamy ze sobą różne składniki i wtedy otrzymujemy coś unikatowego, niepowtarzalnego. Tak naprawdę nie musiałam się tego uczyć – zawsze było to dla mnie naturalne. Zawsze bliskie było mi morze. Uwielbiałam i nadal uwielbiam tę ciemnoniebieską wodę, słone powietrze, ciepłe długie noce… To wszystko oczywiście ma olbrzymi wpływ na cały styl życia w Krasnodarze. Dla przykładu Moskwa nie daje takich możliwości. Długie spotkania na świeżym powietrzu, podczas których je się razem lokalne (czyli – rosyjskie, ukraińskie i kaukaskie) potrawy, pije się młode wino z tegorocznego zbioru i rozmawia się do północy patrząc na gwiazdy – to wszystko specyfika życia na południu Rosji. To właśnie poprzez w swoją markę staram się przekazać tradycję, atmosferę mojego miasta, wspomnienia z pobytów latem “na daczy” u babci i swoją wielką miłość do Morza Czarnego.

 

 

 

 

 

W  sukienkach Son Trava można spać, a w piżamach nawet wyjść na przyjęcie. Postawiłaś na nurt ubrań dotychczas nieczęsto spotykany Polsce – na luksusowe ubrania z gatunku „leisure wear” czyli „ubrań po domu”. Z jakim odzewem się spotykasz?

To prawda, że w Polsce rynek produktów „leisurewear” jest nadal bardzo mały i rzadko można spotkać firmy takie jak Son Trava, które oferują ubrania tak wysokiej jakości wykonania, a także przykładające olbrzymią uwagę do całej koncepcji marki. Mogę z pewnością powiedzieć, że nasza marka jest unikatowa nie tylko na rynku polskim, ale i w skali światowej. Produkty Son Trava można między innymi znaleźć w Nowym Jorku, Mediolanie czy Londynie. Cała produkcja odbywa się w Polsce, każdy produkt występuje w limitowanej ilości, współpracujemy i wspieramy małe rodzinne polskie zakłady. W swojej karierze miałam okazję nieraz zaobserwować do czego doprowadziła nas kultura „fast fashion” oferująca coraz niższe ceny – pracownicy wielkich fabryk odzieżowych w Azji wykonują swoją pracę w bardzo złych warunkach, ryzykując swoim życiem i zarabiając dosłownie grosze. Współczesna branża modowa potrafi być bardzo nieodpowiedzialna nie tylko względem swoich pracowników jak i względem środowiska. Wszystko sprowadza się do tego, żeby klient mógł mieć nową rzecz w szafie, którą i tak za miesiąc wyrzuci. Moja marka zdecydowanie nie idzie z tym „trendem”. Wierzę, że nie wspieranie tego typu zachowań i działań poprzez podejmowanie konkretnych odpowiedzialnych decyzji w kwestii mojej marki, nawet jeśli działam na mniejszą skale, może pomóc w naprawieniu tej sytuacji. Ja w swojej marce stawiam na jakość, dlatego wszystkie produkty marki Son Trava, zarówno linia “na noc” jak i “na dzień” są dopracowane w każdym detalu. Do ich produkcji używamy tylko w 100% naturalnych włoskich materiałów (jedwab, bawełna), guzików z naturalnej perły, a wzmocnione szwy są gwarancją trwałości każdej wykonanej przez nas piżamy. To wszystko sprawia, że produkty Son Trava są unikatowe. Oczywiście przekłada się to też na cenę końcową produktu, o czym zawsze staramy się informować nasze klientki. Na szczęście w Polsce jest teraz coraz więcej świadomych kobiet, które wybierają inwestycję w topowy produkt niż pogoń za tanią, szybką modą, dlatego produkty Son Trava cieszą się coraz większą popularnością.

 

Twoje najbliższe plany związane z marką?

Rozwijać się, inspirować się i inspirować innych! Moja marka daje mi niesamowitą możliwość dzielenia się filozofią mojej marki i tym samym inspirowaniem klientek Son Trava do szanowania oraz do bardziej świadomego i odpowiedzialnego podejścia zarówno do siebie jak i świata w którym żyjemy, do śmiałego wyrażania swojej indywidualności i kobiecości. Uważam, że każdy z nas swoją pracą i zaangażowaniem może przyczynić się do poprawy sytuacji w branży w której pracuje.

Rozmawiała Małgosia Bartkowiak
zdjęcia: Sebastian Cwik i KOTY 2




comments powered by Disqus