Redakcja

Wegański krem z pieczonego kalafiora

Jesienią zupy wracają do łask. Rozgrzewające, odżywcze, z sezonowych warzyw w każdej postaci – pieczonych, gotowanych, surowych. W ich obfitości mięsne dodatki nie są nam już potrzebne. Wegański krem z kalafiora to drugi odcinek naszej Piątkowej Rozpusty.

– 5/09/2014 –

Składniki:

1 i ½  średniej wielkości kalafiora

3 średniej wielkości ziemniaki

2 marchewki

½ korzenia i ½ naci z selera

2 korzenie pietruszki

2 białe cebule

2 gałązki lubczyku

2 liście laurowe

kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego

olej rzepakowy tłoczony na zimno

sól morska i Maldon wędzona

mielone ziele angielskie

Przygotowanie:

1.    Z włoszczyzny i cebuli robimy wywar – włoszczyznę myjemy, obieramy ze skóry i wraz z 1 cebulą kroimy w plastry. Zalewamy 3-4 litrami zimnej wody, dodajemy przyprawy. Na średnim ogniu doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 20 minut. Po tym czasie odstawiamy wywar do naciągnięcia szczelnie zamknięty (na przykład folią spożywczą), po czym odcedzamy.

2. Kalafiora dzielimy na różyczki. Drugą cebulę kroimy w cząstki. Wszystko polewamy 2 łyżkami oleju rzepakowego i posypujemy solą morską. Pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do 250 stopni – chodzi o delikatne przypalenie, które w tym przypadku jest jak najbardziej pożądane.

3. Upieczone róże wrzucamy do garnka z odcedzonym bulionem. Obieramy ziemniaki i kroimy je w cienkie plastry, aby szybko się ugotowały. Dodajemy do zupy – skrobia z ziemniaka doda jej aksamitności. Doprawiamy mielonym zielem angielskim. Po około 15 minutach gotowania, gdy wszystkie warzywa będą miękkie – miksujemy zupę, dodając 2 łyżki oleju rzepakowego.  Przecieramy przez sito.

4.    Zmiksowaną zupę ponownie zagotowujemy po czym zestawiamy z ognia i doprawiamy solą, lecz ostrożnie – serwując danie będziemy je jeszcze posypywać solą wędzoną. Można ją pominąć, ale jeśli jeszcze jej nie macie, ten krem z kalafiora świetny powód do zakupu.

5.  Z czym można podać zupę? Dobra może okazać się garść rukwi wodnej albo kilka listków musztardowca. Co powiecie na surowego, chrupiącego kalafiora? A może bardziej klasycznie – spróbujmy z prażonymi pestkami dyni i słonecznika? Poza tym świeże zioła zawsze pasują do talerza pysznej zupy – nie krępujcie się w ich wyborze!

Smacznego!

Przepis; Magdalena Święciaszek Zdjęcie: Magazyn USTA





comments powered by Disqus