Jeść jak Georgia O’Keeffe: omlet ziołowy

Georgia O’Keeffe dostawała jajka w prezencie z sąsiedzkich farm, a obfitość ziół z własnego ogrodu wykorzystywała do wszystkich potraw chyba poza deserami. Robiła sama słoje soli ziołowej na zapas, miała na krześle przy łóżku książki o metodach ich suszenia, zbierania i mycia, z których dokładnie korzystała po zbiorach, a świeżych listków nie szczędziła w codziennym menu, jak w notce o tym śniadaniowym omlecie.


Jeść jak Georgia O’Keefee: zielone na krótko

Dziś zdradzamy sposób Georgii O’Keefee na przyrządzanie zielonych roślin. To może być botwina, jarmuż, szpinak, liście z pęczka rzodkwi, rzepa lub kalarepka. Artystka już w latach 50. XX wieku stosowała modną dziś metodę assiette: jedzenia warzyw od nosa do ogona, nie wyrzucania niczego, braku resztek. To mądra zasada, którą warto poznać i wdrożyć.


Jeść, jak Georgia O’Keeffe: zupa kukurydziana

Ruszamy z nowym cyklem „Kuchnia Artysty/ Artist’s Kitchen”, w którym Anna Królikiewicz będzie dzieliła się z czytelnikami UST przepisami inspirowanymi życiem artystów, ktorych ceni szczególnie. Zaczyna od Georgii, bo – jak sama tłumaczy – od dawna podziwia ją nie tylko za malarstwo, ale i za sposób życia. W najbliższym jesiennym numerze UST (który już niebawem) poświęci jej cały tekst, a te kilka roślinnych przepisów rodem z lat 50.  XX wieku, które zaskakują swoją awangardą, potraktujcie jako teaser, przystawkę, na zaostrzenie apetytu przed nowym numerem i tekstem Ani.